KOMENTARZE
  • Cegielski urodził się w Ławkach koło Trzemeszna a nie w Gnieźnie Więcej ...

  • Przeczytałam Wasze -Kochane Druhny i Druhowie -wspomnienia. Przy wielu wzru... Więcej ...

  • fajna ta remiza Więcej ...

  • Jestem bylą mieszkanką Wiśliny ,i bardzo się cieszę ,że mogłam poznać histo... Więcej ...

  • Bardzo ciekawy pomysł na opisanie życia brygidek. I myślę, że potrzebny. Sa... Więcej ...

  • W Poznaniu znajduje się StuG IV ,Panzer IV został wykopany w tym roku w kwi... Więcej ...

  • super Więcej ...

Wakacje w Chorwacji
PDF Drukuj
Wpisany przez jaga   
sobota, 23 stycznia 2010 16:27

Wakacje w Chorwacji

alt

Jeżeli ktoś się zastanawia, gdzie zaplanować tegoroczne wakacje,to ja szczerze polecam Chorwację. Wiem, że już minęła na nią moda, ale właśnie dlatego – moim zdaniem - warto się tam wybrać teraz. O pogodzie nie będę się rozpisywać, bo to gwarantują wszystkie południowe kraje. No może przewaga Chorwacji polega na tym, że upały są nieco znośniejsze dla nas – ludów zimnej i ponurej północy. (podaję link do fajnego moim zdaniem filmu na You Tube http://www.youtube.com/watch?v=4Db7oM9sT7o)      

alt

To co mnie najbardziej zachwyciło, to połączenie olbrzymich pasm górskich i przepięknego Adriatyku.  Do tego Chorwaci są bardzo przyjaźnie nastawieni do Polaków  - są Słowianami i katolikami, co w ich przypadku, po wojnie, tak na prawdę religijnej, ma znaczenie największe. Trzeba tylko pamiętać, żeby nie pytać o wojnę. Wspomnienia są jeszcze świeże i nie chcą o tym rozmawiać. Łatwo jednym pytaniem zepsuć miłą atmosferę.  Jedyną historię z wojny usłyszeliśmy od przewodniczki w Szybeniku – Polki, żony Chorwata mieszkającej tam od ponad 30 lat. Ale o tym później.  

alt

Mieszkaliśmy w  Makarskiej  w Dalmacji – środkowej, typowo turystycznej części Chorwacji, jeżeli można tak mówić o kraju, który cały jest jedną wielką plażą terenem turystycznym. Zakwaterowaliśmy się prywatnie – u łysego Chorwata – tak go nazywaliśmy, bo kiedy wieczorem przedłużała się impreza i jego dzieci nie mogły spać to wstawiał łysą głowę do pokoju i uciszał nas po swojemu. Wyglądało to zabawnie. Pomimo tego był bardzo sympatyczny tak jak cała jego rodzina. Warunki  mieliśmy dobre – takie na studenckie wakacje – skromne pokoje, ale na każdym piętrze kuchnia z lodówką. Żywiliśmy się sami i to jest chyba najlepsze, bo w upale niewiele się je i nie jest się przywiązanym do porami posiłków.  Zresztą dużo się pije – niekoniecznie alkoholu – ale piwoszom polecam Ożujsko, miłośnikom mocniejszych trunków – Trawaricę – samogon, który kupuje się za psie grosze na każdym rynku.          

alt

Adriatykiem nie można się nacieszyć. Szczególnie kiedy pływa się słabo tak jak ja i ma się z dzieciństwa lęk przed wodą. Od pierwszej chwili po wejściu do wody czuje się, ze nie można utonąć. Żeby się tam utopić, trzeba by chyba przywiązać sobie do nogi tak ciężki kamień, że nie udałoby się go udźwignąć. Wystarczy się położyć na wodzie i już się pływa. Coś dla mnie! Namawiam gorąco na wycieczkę na wyspy Hwar i Brac. Miejscowi uważają, że jest tam jedyna piaszczysta plaża w Chorwacji – być może drobne kamyki to dla nich piasek, ale dla mnie najpiękniejsze była woda.  

alt

Unosząc się na powierzchni, bez żadnego wysiłku patrzy się w dół, na własny cień, który widać na dnie – pięć metrów poniżej. Zupełnie jak by się latało. Kończąc temat przyrody chcę jeszcze namówić na krótki spacer po górach. Nie tylko dla pięknych widoków, ale również dla przyjrzenia się jak wygląda chorwackie sadownictwo… rachityczne drzewka rosną w odległości 30 metrów od siebie, wkopane w skałę i obsypane czymś jak by ziemią. Właściciel podlewa je kilkanaście razy dziennie, ale i tak nie wiele to daje. Nie ma to jak nasza, tłusta ziemia…

A teraz trochę o wycieczkach…      

Przede wszystkim odradzam jazdę samochodem. Jest tam świetnie zorganizowany transport publiczny, niestety na wyższym poziomie niż nasz. Autobusy prywatne, klimatyzowane no i szaleni kierowcy, którzy nigdy nie wypadają z górskich tras bo znają je na pamięć. Dla Polaka, to będzie wielkie wyzwanie, ale jeszcze większe znaleźć miejsce parkingowe. Albo wakacje albo stres w samochodzie – ja tam wole wakacje. Trzeba tyko uważać, przy zakupie biletu. W kasie sprzedali nam to samo miejsce, które sprzedał kierowca  jakiemuś Anglikowi, ale że wszyscy są na wakacjach, więc obyło się bez stresu. W tym kraju jest co oglądać, ale największym utrudnieniem jest jego kształt – długiej kiszki wzdłuż Adriatyku. Chociaż kraj mały, to wszędzie daleko.  Ja opiszę na zachętę Szybenik i Split.

Szybenik ...  

alt

...jest pięknie położony nad samą zatoką.  Architektura taka jak we wszystkich śródziemnomorskich miasteczkach: wąskie i strome ulice, wysoka zabudowa i przepiękne kopuły kościołów – coś jak by na granicy katolickich i prawosławnych. O historii nie będę pisać – dla ciekawych podaję link  http://pl.wikipedia.org/wiki/Szybenik  Ważna jest geneza wąskich uliczek, szczególnie dla turystów, którzy planują urlop po sezonie. W tym rejonie, po pięknych i upalnych latach następują wietrzne jesienie. Wiatr wieje tak, że drzewa nad morzem rosną pochylone gałęziami do ziemi, dlatego wąskie uliczki pozwalały się przed nim kryć.  

alt

Tworzyły korytarze i wiatrochrony, w których mieszkańcy wywieszali przez okna surowe mięsa, a na wiosnę mieli gotowe do jedzenia, twarde jakby „kindzioły”. Jak ktoś lubi, to polecam, ale zęby trzeba mieć wilcze.  

W Szybeniku jest przepiękna katedra, z którą wiąże się jedyna historia wojenna jaką udało nam się usłyszeć.

alt

Serbowie zaatakowali miasto z rana, z kilku stron. Sytuacja obrońców była trudna, bo góry ułatwiały robotę nacierającym oddziałom. Serbowie ustawili na nich artylerię i bombardowali miasto. Używali głównie pocisków rozpryskowych, chociaż na ulicach w większości byli cywile. Linia obrony przebiegała na przedmieściach. Z opowieści przewodniczki, która sama to przeżyła  wyłaniał się obraz ulic słanych trupami. Można zrozumieć, dlaczego nie chcą o tym rozmawiać.  W trakcie ostrzału jeden z pocisków trafił w kopułę katedry – dla prawosławnych Serbów to była prawdziwa radość. Miasto się obroniło. Po wszystkim, kiedy przystąpiono do odbudowy, pod resztkami kopuły znaleziono bryłkę złota. Mieszkańcy uznali to za dar. Złoto posłużyło do ozłocenia nowej kopuły.

Split...  

alt

... to obowiązkowe miejsce wycieczek. Nie będę opisywać historii letniej rezydencji Cesarza Rzymu, odsyłam do linku  http://pl.wikipedia.org/wiki/Split_(miasto) , bo chcę się skupić na własnych wrażeniach.  Muszę powiedzieć, że poszukiwaliśmy miejsca, w którym można by w ciszy spróbować wywołać resztki starożytnej atmosfery. Bez skutku.  Komunizm również tam zrobił swoje. Resztki pięknej, starożytnej architektury pomieszane były z mieszkaniami komunalnymi. To nieprawdopodobne, ale wchodząc w zakątki „nie dla turystów” natrafiliśmy na części pałacowe przerobione na mieszkania, a raczej kwatery. Przed oknem wyrzucony na zewnątrz dziurawy materac, a zza okna dochodzące głosy awantury i pijackiej libacji. To było kilka lat temu – może się zmieniło, ale zrobiło wrażenie prawdziwego upadku Rzymu. Tam gdzie chodzą turyści, są resztki pięknej architektury i na pewno trzeba to miejsce zobaczyć.

alt

Do Chorwacji jeszcze wrócę bo jest piękna i pokręcona – ma po prostu taką trochę polską duszę i chyba to najbardziej przyciąga.

W pamięci pozostały mi jednak osady w górach, przy drodze. Na kilkanaście domów, zamieszkanych było tylko kilka. Pozostałe bez okien i drzwi, a przez otwory okienne widać było jeszcze wiszące w środku żyrandole. Ich klimat nie zaciera tak szybko śladów jak nasz.  Ci, którzy pozostali, zachowują się, jak by tych pustych domów nie było. Czuje się jakąś dziwną, ciężką atmosferę i dlatego lepiej o nic nie pytać.

No i ostatnia praktyczna uwaga – rozglądać się dokładnie kiedy potrzeba zmusi nas do wejścia w „krzaczki” , bo można natknąć się na półtorametrową żmije wylegującą się w słońcu na gałęzi. Wrażenie robi ogromne. Do naszych zaskrońców to prawdziwy potwór, ale nie jest jadowity.  

 * * *

Pozostaje jeszcze wiele wyjątkowych miejsc takich jak wodospady Krka czy znany wszystkim Mostar i Dubrownik. Ja wiem tylko jedno, że do Chorwacji jeszcze wrócę. Po więcej zdjęć zapraszam do załącznika.

I ostatnia prośba: napiszcie swoją historię z wakacji, to będzie mi łatwiej zdecydować gdzie pojechać następnym razem.

Zapraszam na YouTube po więcej moich zdjęć

alt


Google Map
ContentMap by Turismo.eu

DOŁĄCZ DO NAS
 

Komentarze 

 
# 2011-06-13 20:18
Hey ja jeżdżę co roku na wyspę Korcula , jest tam pięknie polecam
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież


Zgłoś nadużycie