JoomlaStats Activation
- Ąśram - wakacje z medytacją.
- Jesienna Poezja - sardyński likier z jagód
- Parowozy dymiące historią.
- Exploseum. Wybuchowa historia Bydgoszczy.
- Będomin Batalia Napoleońska 2011
- Jeep safari
- Mój pierwszy raz w Turcji
- Jachcice. Historia pewnej dzielnicy.
- O człowieku, który umiał obserwować.Tiziano Terzani.
- Osama bin Laden prywatnie. (cz.2)
- Osama Bin Laden prywatnie. (cz.1)
- Kanaryjskie szaleństwo
- Ściąga. Hiszpania ? Portugalia w 12 dni (cz.2)
- Ściąga. Hiszpania - Portugalia w 12 dni (cz.1)
- Święta głowa i nieczysta stopa. Niezwyczajne zwyczaje.
- jak odzyskac pieniadze z staropolskigo Więcej ...
- Cegielski urodził się w Ławkach koło Trzemeszna a nie w Gnieźnie Więcej ...
- Przeczytałam Wasze -Kochane Druhny i Druhowie -wspomnienia. Przy wielu wzru... Więcej ...
- fajna ta remiza Więcej ...
- Jestem bylą mieszkanką Wiśliny ,i bardzo się cieszę ,że mogłam poznać histo... Więcej ...
- Bardzo ciekawy pomysł na opisanie życia brygidek. I myślę, że potrzebny. Sa... Więcej ...
- W Poznaniu znajduje się StuG IV ,Panzer IV został wykopany w tym roku w kwi... Więcej ...
| Wpisany przez Kristin |
| wtorek, 15 lutego 2011 15:09 |
|
Mołdawia — tam, gdzie dzika winorośl była wcześniej niż praludzie Niewiele ma bogactw, niewiele powierzchni. Takie maleństwo, 10 razy mniejsze od Polski, wciśnięte między Ukrainę i Rumunię. Jedyne na świecie państwo kształtem przypominające kiść winorośli zdaje się być stworzone przez Boga do jednego celu – produkcji wina.
Rzadko się zdarza, ale jednak czasem bywa — w tym jednym wypadku krzewy winne upodobały sobie Mołdawię na długo zanim zrobił to człowiek. Liczący prawie 15 milionów lat odcisk liści dzikich winorośli znaleźli archeolodzy w Północnej Mołdawii, niedaleko wioski Naslavcia. Gleby— najcenniejszy surowiec Nie ma tu złóż surowców. Główne dobro to żyzne gleby, a tych naprawdę nie brakuje. 75% terytorium kraju zajmują czarnoziemy, które niemal w całości wykorzystano pod uprawy i to w większości winogron. Wyjątkowe dla enologii okazały się stare drewniane cerkwie i klasztory (niektóre wykute w skale), których swoje pochodzenie zawdzięcza jedna z najbardziej znanych odmian wina regionalnego ”Kagor”, które jest baza do produkcji balsamów leczniczych, wykorzystywanych w winoterapii. Historycy wysnuli hipotezę, że antyczni Dakowie zamieszkujący tereny Mołdawii odkryli, jak robić wino na długo przed innymi. Nawet Homer (IX-VIII wiek p.n.e.) w „Iliadzie” wspomina, że sami Grecy przybyli tutaj, aby nauczyć się produkcji trunku od miejscowych. Wymyślili jak wino można nie tylko pić, ale też… jeść. Podobno Owidiusz (I wiek p.n.e.) zesłany na wygnanie w okolice Morza Czarnego mówił, że zwyczajem miejscowych jest zagęszczanie wina przez zamrażanie go. Wynika z tego, że Dakowie nie tylko pili wino, ale też odkryli sposób aby je… zjeść. Wraz z pojawieniem się greckich kolonizatorów, uprawa winnych gron rozkwitła na dużą skalę. Grecy zaczęli też sprowadzać na teren Mołdawii swoje rodzime szczepy i handlowali winem z miejscowymi. Kiedy w 106 roku państwo Daków zostało podbite przez Rzymian, kultura wina dawno już była zakorzeniona w życiu mieszkańców. Zaowocowało to tym, że dziś w Mołdawii uprawia się około stu szczepów pochodzących z różnych regionów. Na równi z europejskimi są kaukaskie oraz regionalne — mołdawskie. · Każdemu smakoszowi znane jest Negru de Purcari – wytrawne czerwonym wino, przez miejscowych określane jako „Królowa angielskich win". Dojrzewa ono latami w dębowych beczkach, a jego dokładna receptura jest szczerzoną tajemnicą. Nic zatem dziwnego z tym, że mołdawskie wina z Mile tii Mici szczególnie upodobała sobie królowa brytyjska Elżbieta II. Producenci regularnie zaopatrują pałac Buckingham w jej ulubiony rocznik 1986.
W XIX w, po aneksji terenów przez Rosję, większość mołdawskich win wysyłano do Moskwy, Kijowa oraz Petersburga. Obecnie Mołdawia, mimo swojej niewielkiej powierzchni, konkuruje z najlepszymi i jest aż na dziewiątym miejscu w rankingu światowych producentów win. Ponad 80% produkcji idzie na eksport, z którego państwo czerpie spore zyski. Winnice w prezencie od ZSRR Z ważnymi zmianami musiała się zmierzyć Mołdawia po rozpadzie Związku Radzieckiego i odzyskaniu niepodległości. Odchodzące władze republiki sprezentowały byłym pracownikom, część winnic, będących wcześniej własnością kołchozów. Była więc prywatyzacja, ale jeszcze jedna niezwykle ważna rzecz. Nadeszła chwila, kiedy trzeba się zmierzyć z konkurencją na rynku światowym. Wcześniej, gdy wino eksportowano głównie do krajów byłego ZSRR, do estetyki i wyglądu nie przywiązywano większej wagi. Teraz trzeba zacząć liczyć się nie tylko jakością samego wina, ale też uczynić jak najatrakcyjniejszym jego opakowanie. Zmiana wizerunku stała się strategicznym posunięciem, pozwalającym przekonać nowych klientów do wyrobów z Mołdawii. Równocześnie ze zmiana wyglądy etykiem, zaczęto też poszerzać dotychczasowy asortyment, np. przez wzbogacenie oferty win deserowych. Największe piwnice na świecie Mołdawia ze względu na różne warunki naturalne dzieli się na cztery regiony winiarskie: region centralny, południowo-wschodni, południowy oraz północny, ale najciekawszego, czyli magnesu przyciągającego miłośników winiarstwa z odległych szukać trzeba w części centralnej. Największe na świecie piwnice winne to Cricova na północnych przedmieściach Kiszyniowa i Mile tii Mici na południe od stolicy. Powstawały w dość nietypowy sposób, wraz z odbudową Kiszyniowa i okolicznych miast. Chcąc pozyskać kamień na budowę domów, drążono wapienną skałę. W ten sposób powstały ogromne, wapienne pieczary połączone korytarzami. Okazało się, że panują w nich doskonałe warunki do przechowywania wina: duża wilgotność, względnie stała temperatura oraz stała cyrkulacja powietrza. · Ulice ciągnące się na obszarze ponad 200 km na głębokości 30-85 m - znalazły się w Księdze Rekordów Guinnessa jako "największa piwnica winna na świecie". Warto zapamiętac, ze jest to zaledwie jedna czwarta wapiennych pieczar.
Złota Kolekcja po 1000 euro za butelkę
Największa winoteka nazywana jest Złotą Kolekcją. Mieści się w niej ok. 2 mln butelek. Każdy, kto ma ochotę je pozwiedzać, dobrze, aby zaopatrzył się w samochód. Ze względu na ich potężny metraż taki właśnie jest najdogodniejszy sposób przemieszczania się. Umieszczone w niszach butelki mają numery rejestracyjne zawierające najważniejsze dane. Oplatające je pajęczyny, grube warstwy kurzu oraz porastający je mech to najlepsze świadectwo na to, ze warunki dla wina są tutaj wręcz idealne. W kolekcji znajdują się tylko miejscowe wina. Ceny najstarszych osiągają nawet po tysiąc euro za butelkę. Dodatkowym atutem jest to, że wina w Mile tii Mici pochodzą często z endemicznych szczepów typu Rara Neagra i Feteasca.
· Jedna z lokalnych legend mówi, że mołdawski władca Stefan cel Mare (Stefan Wielki) miał w zwyczaju wypijać puchar wypełniony mieszanką lokalnych win: Negru de Purcari, Purpuru de Purcari i Rosu de Purcari przed każdą bitwą z Turkami. Ponoć dawało mu to nieprzeciętną silę i odwagę.
Jeżeli planujesz enoturystyczną wyprawę po Mołdawii, pomyśl koniecznie o dwóch rzeczach:
1) odwiedzeniu jednego ze Wine&Spa Resort, który poza tradycyjnymi zabiegami Spa proponuje również winoterapię, czyli kąpiele w winie, peeling moszczem winogronowym czy masaż olejkiem z pestek winogron. Udowodniono, że wino ma właściwości wygładzające, wzmacniające i odżywcze. Zabiegi chwalone są za to, że znakomicie napinają oraz ujędrniają skórę, a poza tym maja korzystny wpływa na serce, układ krwionośny, metabolizm oraz bezsenność.
2) Równie ciekawych doznań może dostarczyć wizyta w zwykłym gospodarstwie wiejskim. Z czasów ZSRR zachowało się sporo małych, przeważnie rodzinnych gospodarstw winnych, w których każdy przybysz jest mile widziany. DOŁĄCZ DO NAS |
Zgłoś nadużycie

