KOMENTARZE
  • jak odzyskac pieniadze z staropolskigo Więcej ...

  • Cegielski urodził się w Ławkach koło Trzemeszna a nie w Gnieźnie Więcej ...

  • Przeczytałam Wasze -Kochane Druhny i Druhowie -wspomnienia. Przy wielu wzru... Więcej ...

  • fajna ta remiza Więcej ...

  • Jestem bylą mieszkanką Wiśliny ,i bardzo się cieszę ,że mogłam poznać histo... Więcej ...

  • Bardzo ciekawy pomysł na opisanie życia brygidek. I myślę, że potrzebny. Sa... Więcej ...

  • W Poznaniu znajduje się StuG IV ,Panzer IV został wykopany w tym roku w kwi... Więcej ...

Pichcenie ciasta
PDF Drukuj
Wpisany przez Bartek   
sobota, 16 kwietnia 2011 12:35

cd, do mojej historii odnośnie pichcenia tym razem ciacha :)

Tak jak obiecałem, na pizzy sie moje zmagania nie skończyły. Moje aspirację tym razem dotyczyły upichcenia jakiegoś ciasta, albo czegoś co by je przypominało w wyglądzie i smaku. Kibiców do mojego przedsięwziecia nie brakowało mi, wszak to wielkie wydarzenie, tata znowu będzię dowodził w kuchni, złośliwości typu kuchnia "będzie do remontu" :), małe uwagi, troszkę poczułem na swojej skórze (teraz juz wiem co żona czuje jak się jej dogaduje kiedy krząta i zrzędzi się jej w kuchni, hi hi :) no ale jakąś nauke z tego można wynieść. Ciąglę się czegoś nowego dowiaduję. Żona już się przyzwyczaiła, a może w jakiś sposób zaczęło się jej to podobać, całkiem możliwe. Czasem , dokładnie mówiąc kilkakrotnie współtworzyłem, a raczej jej pomagałem, Wspólne przygotowywanie posiłków mogą być całkiem romantyczne, wierzcie mi, no ale nie o tym chciałem pisać :)

I oto nadszdł dzień w którym miałem zamiar zmierzyć się z przygotowania czegoś słodkiego, mianowicie ciasta. Pieczenie stało się faktem i "wzięłem byka za rogi":). Co prawda w domu ksiązek kucharskich mi nie brakuje, ale dla mnie to wsztstko jest tam zbytnio skomplikowane, jak patrze na składniki i ich miary, w którym widnieje z 30 pozycji, to jednak nie dla mnie. I nadchodzi myśl przewodnia: od czego mam internet, ogromna baza wiedzy i doświadczeia w jednym miejscu hehe i to pod nosem:D. Nie mija chwila i... ja już przeglądam największą ksiązkzę kucharską na świecie, no jak wiemy w sieci znajdziemy praktycznie wszystko. Chasło przewodnie moich poszukiwań to, "prosto i szybko" mija kilkanaści eminut i mam swój wymarzony przepis. Przepis specjalnie dobrany do moich umiejętności a raczej ich braku :D Niewile produktów, i nie ma jakiegoś skmplikowanego obliczania czy dodawania składników. Wzystko tak na dobra sparawę znajduje się w domu, uśmiech na mojej twarzy wylądował z tego powodu (nie musiałem wychodzić do sklepu po zakupy, zresztą na które nie miałem ochoty). No, to co?, do dzieła! Dosłownie w kilka minut na stole wyladowały wszystkie składniki, i mikser poszedł w ruch, przeps który znalazłem w sieci nazywał się "Szybkie ciasto z owocami" składników niewiele, a dokładnie potrzeba tylko: pół kostki masła , 10 łyżek cukru , 3 jajka, szczypta soli, 10 łyżek mąki , półtorej łyżeczki proszku do pieczenia oraz 40 dag dowolnych owoców plus coś na posypkę na wymienione owoce. Prawda że niewiele tego potrzeba? Czuje że powoli staję się ekspertem w dziedzinie gotowania.

I wszystko razem wrzucone ląduje w misce, nawet się człowiek tak naprawdę nie zmęczył tym :) i gotowe tylko znowu ta moja kuchnia taka jakaś zakurzona od mąki.;P

Wymienione proporcję miały być na formę o średnicy 20 -22 cm. I tutaj zaczeły się schody, nie miałem kompletnie pojęcia gdzie znajdę taką formę, wszystkie które znalzłem były dużo większe. No cóż, moja żona chyba jednak nie piecze takich wymiarów ciast. Skąd mogłem wiedzieć. Jak na złość żona wyszła z domu akurat a ciasto stoi przygotowe do upieczenia:(w końcu po przemaglowaniu częsci kuchni znalazłem coś co przypominało wymiarami potrzebną foremkę do ciasta, 30x12 cm, dziś pisząc to wiem gdzie i jakie mamy w domu rozmiary formy do ciast i ciasteczek może nie na blache ale jako taką oreientację w tym temacie, ale wtedy jakaś panika mnie dorwała, może nie jakąs wielka, ale w czymś musiałem to upiec :) Stres przed porażką, że nawet moje ciasto nie bedzie zakakalcem, tak mi sie wydawało że zakalec jest upieczony a moje czekało na włożenie do piekarnika.

Ciasto w mgnieniu oka wylądowało w formie zastępczej, nie znalazłem takiego wymiaru blachy jaką wymagali w tym przepisie. Owoce użyłem z domowej spiżarni tzn, wiśni wypestkowanych i zakonserwowanych ubiegłorocznego lata przez moją kochaną żonę. W przepisie były proponowane też inne owoce typy śliwki, jabłka czy nektarynki. Użyłem wiśni które wylądowały na cieście, a na posypkę użyłem kruszonki. To chyba jedna z pierwszych rzeczy , które wiem jak powstają, (podjadało się w dzieciństwie kiedyś mamie ciacho z pod ręki jeszcze nie gotowe) mianowicie na pozostałość ciasta w misce, dodajemy odrobine cukru i mąki oraz margaryny, to wymieszałem, posypałem i ciasto wylądowało w piekarniku, na 1800C. Przewidywalny czas pieczenia to około 40 minut, do tak zwanego suchego patyczka. Moje 40 minut się przedłużyło i to sporo do 1h i 40min, może z racji takiej że moja forma była dość wysoka, ale w końcu upiekło się . W miedzyszasie zdązyłem spokojnie posprzątać kuchnię. Ciasto nie zdążyło jescze dokładnie ostygnąć gdy żona wróciła z dzieciakami ze spaceru.

 

Ciasto niestety nie było jakieś wielkie, urosło oczywiśćie, nie ma mowy o zakalcu, ale znikneło w szybkim tempie z talerzyków moich głównych jurorów czyli mojej rodzinki. Nie powiem wam jak smakuje ostudzone dokładnie bo nie dotrwało do tej chwili. Na pewno ciasto jest dość mocno jak dla mnie słodkie. Ja ogromnie się ciesze że mi "wyszło" a przede wszystkim rodzinie smakowało. I się nie pochorowali:) Zachęcam do podejmowania prób z pieczeniem, ja juz się przekonałem że pieczenie ciast nie jest jakieś starszne. Zdobywam doświadczenie i umiejętności w tej dziedzinie. Wiadomo że nie jest to jakies wymyślne ciasto, ale to ciasto akurat idealnie pasuje do kawy . Także Bon Appétit drogi czytelniku :)

DOŁĄCZ DO NAS
 

Inne historię Autora:

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież


Zgłoś nadużycie