JoomlaStats Activation
- Ąśram - wakacje z medytacją.
- Jesienna Poezja - sardyński likier z jagód
- Parowozy dymiące historią.
- Exploseum. Wybuchowa historia Bydgoszczy.
- Będomin Batalia Napoleońska 2011
- Jeep safari
- Mój pierwszy raz w Turcji
- Jachcice. Historia pewnej dzielnicy.
- O człowieku, który umiał obserwować.Tiziano Terzani.
- Osama bin Laden prywatnie. (cz.2)
- Osama Bin Laden prywatnie. (cz.1)
- Kanaryjskie szaleństwo
- Ściąga. Hiszpania ? Portugalia w 12 dni (cz.2)
- Ściąga. Hiszpania - Portugalia w 12 dni (cz.1)
- Święta głowa i nieczysta stopa. Niezwyczajne zwyczaje.
- jak odzyskac pieniadze z staropolskigo Więcej ...
- Cegielski urodził się w Ławkach koło Trzemeszna a nie w Gnieźnie Więcej ...
- Przeczytałam Wasze -Kochane Druhny i Druhowie -wspomnienia. Przy wielu wzru... Więcej ...
- fajna ta remiza Więcej ...
- Jestem bylą mieszkanką Wiśliny ,i bardzo się cieszę ,że mogłam poznać histo... Więcej ...
- Bardzo ciekawy pomysł na opisanie życia brygidek. I myślę, że potrzebny. Sa... Więcej ...
- W Poznaniu znajduje się StuG IV ,Panzer IV został wykopany w tym roku w kwi... Więcej ...
| Wpisany przez Maxi |
| czwartek, 18 lutego 2010 23:38 |
|
Lubię gotować,lubię łączyć smaki, lubię eksperymentować w kuchni. Nie robię tego codziennie, bo to nie jest takie powszednie gotowanie, które wcale nie jest łatwe. Różnica jest taka, że to moje gotowanie jest bardziej od serca. Gotuję przeważnie i najczęściej wtedy, kiedy przyjdzie mi do głowy jakiś pomysł i wtedy przygotowuję sie do niego,ale równiez wtedy kiedy zajrzę do lodówki i widząc różne produkty wymyślam jakąś potrawę.Gotuję również z przepisu i nigdy za pierwszym razem go nie modyfikuję. Bywa też, że w trakcie przygotowywania różnych potraw pozostają jakieś produkty, z których coś przyrządzam.Tak też zdarzyło się na pewnym wyjeździe, w uroczym gospodarstwie agroturystycznym, wśród sympatycznej kompanii i miłych gospodarzy. Siedząc w pomieszczeniu, które było i jadalnią i salonem, przyglądałem się jak jedna z pracownic przygotowuje na obiadokolację szszłyki z polędwicy wołowej, a że nie za bardzo potrafię siedzieć i przyglądać się zaoferowałem swoją pomoc, w obieraniu i krojeniu cebuli.Jak to często bywa cebuli zostało, więc schowaliśmy ją do lodówki.Wieczorem urządziliśmy sobie fajną bibę, a następnego dnia zaproponowałem gospodyni, że z wczorajszej cebuli zrobię zupę.Oprócz ok. 2 kg cebuli w plastrach znalazłem jeszcze w lodówce, marchewkę,korzeń pietruszki i seler. Warzywa pokroiłem w kostkę, rozgrzałem patelnię, wrzuciłem łyzkę masła, dolałem trochę oleju i kolejno smażyłem przygotowane produkty soląc je soląc i mieszając. Smażenie warzyw wydobywa z nich prawdziwy smak. Dobrze jak się lekko przyrumienią.Podsmażone warzywa odkładałem do garnka, do którego wlałem wody tak by je tylko zakryła, dołożyłem dwie kostki rosołowe i doprawiłem pieprzem.Gotowałem zupę, aż warzywa zmiękną. W międzyczasie rozgrzałem piekarnik, pokroiłem w kostkę trochę podeschnięty chleb, z którego na patelni zrobiłem grzanki i starłem na tarce ser.Następnie zmiksowałem zupę wlałem do miseczek, na wierzchu ułożyłem grzanki posypałem serem i zapiekłem ok. 5 min w piekarniku.Podobno smakowała. DOŁĄCZ DO NAS |
Zgłoś nadużycie


Komentarze