KOMENTARZE
  • Cegielski urodził się w Ławkach koło Trzemeszna a nie w Gnieźnie Więcej ...

  • Przeczytałam Wasze -Kochane Druhny i Druhowie -wspomnienia. Przy wielu wzru... Więcej ...

  • fajna ta remiza Więcej ...

  • Jestem bylą mieszkanką Wiśliny ,i bardzo się cieszę ,że mogłam poznać histo... Więcej ...

  • Bardzo ciekawy pomysł na opisanie życia brygidek. I myślę, że potrzebny. Sa... Więcej ...

  • W Poznaniu znajduje się StuG IV ,Panzer IV został wykopany w tym roku w kwi... Więcej ...

  • super Więcej ...

Nietypowa śmierć kliniczna
PDF Drukuj
Wpisany przez adam64   
środa, 27 stycznia 2010 15:38

Kiedyś zaczytywałem się w książkach o „Życiu po życiu”, ale z czasem miałem na to coraz mniej czasu. Dopiero niedawno, zacząłem o tym znowu myśleć, oczywiście pod wpływem przeżyć. Znalazłem się na krótko w szpitalu, z mało poważną dolegliwością, wymagającą prostego zabiegu i kilku dni pobytu.   Przed operacją leżałem sam w kilkuosobowej Sali. Dopiero pod wieczór przywieziono na łóżku innego pacjenta. Spał. Obudził się późnym wieczorem. Ja nie mogłem spać, więc kręciłem się po Sali, to do zlewu umyć kubek, to sięgałem po książkę – robiłem małe zamieszanie. Dzięki temu on do mnie zagadną. Okazało się, że ma tyle samo lat, co ja – 35.  Jest całkowicie niewidomy, od siódmego roku życia cierpi na ostrą cukrzyce, ma niewydolne nerki i raz na tydzień musi być dializowany. Zaczęliśmy rozmawiać – najpierw ogólnie o chorobach – no bo o czym gadać w szpitalu – a potem o własnych przeżyciach. Głownie opowiadał on, bo co ja mogłem powiedzieć o chorobach, aż było mi głupio, że tam z nim jestem. W końcu sam opowiedział mi, co mu się przydarzyło podczas dializy. W trakcie wymiany krwi, zatrzymała się maszyna – po prostu się zacięła. Poczuł tak jak to wszyscy znają z opowieści, że robi mu się błogo i spokojnie. Stracił przytomność, ale nie widział tradycyjnego „tunelu”.   Raczej coś jak by przestrzeń zaczęła się zakrzywiać w połowie ciemna i niewyraźna, a w połowie właśnie taka świetlista. Wpadł w ta światłość i znalazł się w starożytnym Egipcie. Sam przyznał, że to głupie, ale było ciepło, świeciło słońce, a on patrzył na ludzi pracujących w polu. Najwspanialsze dla niego było to, że widział. Przede wszystkim było mu przyjemnie i dobrze, ale ciągle miał świadomość, że to nie jest do końca realne. Pamiętał, że umiera, ale tak bardzo niewyraźnie. Po chwili wszystko się urwało i wrócił do rzeczywistości. Sam nie potrafił powiedzieć, czy był już po drugiej stronie czy jeszcze nie. Może, organizm sam wyświetla nam taki film, żeby łatwiej było to przejść, a potem nagle „gaśnie światło”? Tak czy inaczej, ja zacząłem się nad tym znowu zastanawiać. Historia jest prawdziwa i wiarygodna, bo czemu miałby mnie okłamywać? Jeżeli ktoś miał podobne przeżycia, albo zna inne tego typu historię, to niech je tu opisze. Może watro w tym codziennym pośpiechu zastanowić się nad czymś tak – niby absurdalnym?

DOŁĄCZ DO NAS
 

Inne historię Autora:

Komentarze 

 
# volq 2010-01-29 13:50
Bardzo ciekawa opowieść.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
# 2010-10-08 19:10
bardzo mnie to zafascynowało.
Chyba kupie sobie tą książkę..
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież


Zgłoś nadużycie