KOMENTARZE
  • Cegielski urodził się w Ławkach koło Trzemeszna a nie w Gnieźnie Więcej ...

  • Przeczytałam Wasze -Kochane Druhny i Druhowie -wspomnienia. Przy wielu wzru... Więcej ...

  • fajna ta remiza Więcej ...

  • Jestem bylą mieszkanką Wiśliny ,i bardzo się cieszę ,że mogłam poznać histo... Więcej ...

  • Bardzo ciekawy pomysł na opisanie życia brygidek. I myślę, że potrzebny. Sa... Więcej ...

  • W Poznaniu znajduje się StuG IV ,Panzer IV został wykopany w tym roku w kwi... Więcej ...

  • super Więcej ...

Żołnierz bez głowy
PDF Drukuj
Wpisany przez koman101   
środa, 27 stycznia 2010 14:09

Ta historia wydarzyła się na wsi po Warszawą i znam ją z pierwszej ręki, od mojej matki. W lecie cała rodziną jeździli na wakacje na wieś – do rodziny. Przy okazji pomagali w pracach polowych. Moja matka, jak to dziecko, wykręcała się od pracy jak mogła. Któregoś dnia schowała się w stodole z książką. Chciał sobie poczytać na sianie. Kiedy wszyscy poszli do pracy i została sama zabrała się za czytanie.

Co ciekawe, to był środek słonecznego dnia, a nie noc, jak zwykle bywa w opowieściach o duchach. Nagle, zupełnie bez powodu, cos kazało je popatrzeć na drzwi od stodoły. Były zamknięte. Panował całkowita cisza, jak sama mówiła – jakaś taka nienaturalna. Nawet ptaków ani  gałęzi drze nie było słychać. Przez drzwi przeniknęła postać bez głowy. Chyba mężczyzna, bo pamiętała, że była ubrana w coś jak by garnitur.

Drzwi były cały czas zamknięte, a postać jakby się przesuwała tuż nad ziemia. Szła prosto w kierunku usypanego siana, w którym po chwili zniknęła. Moja matka oprzytomniała po dłużej chwili i z wrzaskiem pobiegła na pole. Potem się dowiedziała, że w czasie wojny Niemcy zastrzelili za stodołą jeńców. Może to był któryś z nich?

*  *  *

Trudno nie wierzyć własnej matce, ale teraz już się chyba takie rzeczy nie zdarzają. Poniżej zdjęcie postaci, która najbardziej odpowiada tej zobaczonej przez moja matkę.

alt

DOŁĄCZ DO NAS
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież


Zgłoś nadużycie