KOMENTARZE
  • jak odzyskac pieniadze z staropolskigo Więcej ...

  • Cegielski urodził się w Ławkach koło Trzemeszna a nie w Gnieźnie Więcej ...

  • Przeczytałam Wasze -Kochane Druhny i Druhowie -wspomnienia. Przy wielu wzru... Więcej ...

  • fajna ta remiza Więcej ...

  • Jestem bylą mieszkanką Wiśliny ,i bardzo się cieszę ,że mogłam poznać histo... Więcej ...

  • Bardzo ciekawy pomysł na opisanie życia brygidek. I myślę, że potrzebny. Sa... Więcej ...

  • W Poznaniu znajduje się StuG IV ,Panzer IV został wykopany w tym roku w kwi... Więcej ...

Nieosiągalne wytchnienie
PDF Drukuj
Wpisany przez obrazki   
niedziela, 06 lutego 2011 11:47

   Człowiekowi czasem się wydaje, że może pozwolić sobie na odpoczynek. Wydaje mu się nawet, że odpoczynek mu się - o zgrozo!- należy.

   Moja koleżanka ma dzieciątko. Dzieciątko dziesięcioletnie, bardzo sympatyczne, aczkolwiek żyjące w nieco innej, swojej wewnętrznej, rzeczywistości. Dziecko to jest niepełnosprawne i potrzebuje dwudziestoczterogodzinnego  nadzoru, gdyż nie zna przeszkód w eksploracji rzeczywistości, nie zważa też na protesty ani zakazy. Przy tym nie ma dla niego znaczenia, że może sobie zrobić krzywdę. Jak łatwo sobie wyobrazić, chwile wytchnienia są dla jego opiekunów niezmiernie cenne, a co cenne zdarza się bardzo rzadko.

   Pewnego wieczoru zmęczona nadzorem matka, zapakowawszy uprzednio latorośl do łóżka i zostawiwszy je pod odpowiednią opieką, wyszła sobie z domu, by spotkać się ze znajomymi, jak inni zwyczajni ludzie. Wróciwszy późno w nocy położyła się do łóżka i zasnęła snem sprawiedliwego, a wraz z nią zdrzemnęła się WZMOŻONA CZUJNOŚĆ.

   Po kilku godzinach zbudziło jednak matkę straszne PRZECZUCIE oraz podejrzane szmery. Podążając w kierunku tychże znalazła się w kuchni, gdzie doznała silnego wstrząsu. Kuchnia przypominała miejsce po przejściu tornada, a nie schludne pomieszczenie, w którym przyrządza się i spożywa posiłki. Wszystkie szafki, szufladki, pudełka, pojemniczki, kartoniki zostały pootwierane lub zwyczajnie rozdarte i skrupulatnie opróżnione. Mąka, cukier, kakao, ziemniaki, sztućce, kasza, makaron, ryż, proszek do zmywarki, mleko, miodek, porozbijane jajka  itp. leżały, malowniczo przemieszane, dosłownie wszędzie: na podłodze, szafkach, zlewie, pośród  potłuczonych naczyń szklanych i porozrzucanych tych, których nie dało się zniszczyć. Lodówka również była ogołocona.  Na szafce, pośród pobojowiska, stało szczęśliwe DZIECIĄTKO. Nareszcie udało mu się zajrzeć w te wszystkie tajemnicze zakamarki! Ach!...otworzyć, wysypać, wylać, dotknąć, powąchać, posmakować. Wyglądało na to, że dziecko bawiło się już długo, wykorzystując niecnie ufność matki.

   Koleżance pozostało przebudzić się (właściwie już nie spała…) i pokornie posprzątać. Zajęło jej to cały dzień, piękny i pokutny. Później przez długi czas nie myślała o żadnym zasłużonym odpoczynku…

DOŁĄCZ DO NAS
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież


Zgłoś nadużycie