KOMENTARZE
  • jak odzyskac pieniadze z staropolskigo Więcej ...

  • Cegielski urodził się w Ławkach koło Trzemeszna a nie w Gnieźnie Więcej ...

  • Przeczytałam Wasze -Kochane Druhny i Druhowie -wspomnienia. Przy wielu wzru... Więcej ...

  • fajna ta remiza Więcej ...

  • Jestem bylą mieszkanką Wiśliny ,i bardzo się cieszę ,że mogłam poznać histo... Więcej ...

  • Bardzo ciekawy pomysł na opisanie życia brygidek. I myślę, że potrzebny. Sa... Więcej ...

  • W Poznaniu znajduje się StuG IV ,Panzer IV został wykopany w tym roku w kwi... Więcej ...

Pływające bikini ;)
PDF Drukuj
Wpisany przez Angie   
czwartek, 27 stycznia 2011 01:13

Tegoroczny urlop spędzałam na polskim morzem. Hitem tego wypadu, który zapewne wspominany będzie nawet za kilkadziesiąt lat, będą moje „zgubione majtki” ;D

Moje wariackie towarzyszki namówiły mnie na przejazd „oponką” (dla niewtajemniczonych – coś jak „banan wodny”, z tym, że się nie siedzi, tylko leży). Oczywistym było, że ja – najbardziej zastrachana – zajmę najciekawsze a zarazem najbezpieczniejsze (?) miejsce, na skraju. Opony były dwie, ale zgadnijcie, która lawirowała na wodzie najczęściej? No moja, moja. Zatem kto lądował w wodzie najczęściej? – No ja, ja. Trzymałam się mężnie, ale przy niektórych manewrach po prostu nie było możliwości się utrzymać „Musiałam się puścić. No nie było wyjścia ;P”. Posmakowałam przy okazji naszej super czystej, słonej wody i zmagałam się z falami, żeby dodryfować do mojego towarzystwa. Za nic w świecie nie chciałam gramolić się na motorówkę. Z trudem, bo z trudem, ale dzielnie wdrapywałam się na oponę.

W pewnym momencie zauważyłam, że sznurówka od stroju – ważna uwaga, od części dolnej – wiruje w powietrzu. Instynktownie ją chwyciłam i łudziłam się, że ja – strongwomen z nieziemskimi mięśniami (?) – utrzymam się na jednej ręce. Pomyliłam się i kolejny raz wylądowałam w morzu. Wierzcie mi, nie da się wiązać sznurków pod wodą, w dodatku w stresie. Ostatecznie wkurzona ściągnęłam figi, wynurzyłam je nad wodę i zaczęłam walkę z wiązaniem. Jaka była reakcja otoczenia wspominać chyba nie muszę – w końcu jestem mistrzynią od zapewniania ludziom rozrywki. Wiem jedno, przystojniak na motorówce musiał mieć niecodzienny widok i uroczo się uśmiechał, krzycząc, że lepiej, żebym zawiązała to bikini, bo z zajętymi rękoma to daleko nie dopłynę ;D. Kobitki na statku umierały ze śmiechu, obcokrajowcy na tej drugiej oponie rechotali w głos, dodatkowo klaszcząc, a moje cudne towarzyszki pokładały się na oponie, nie racząc mnie wspomóc.

Ja to potrafię zadbać o mocne wrażenia, nie ma co ;)

DOŁĄCZ DO NAS
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież


Zgłoś nadużycie