JoomlaStats Activation
- Ąśram - wakacje z medytacją.
- Jesienna Poezja - sardyński likier z jagód
- Parowozy dymiące historią.
- Exploseum. Wybuchowa historia Bydgoszczy.
- Będomin Batalia Napoleońska 2011
- Jeep safari
- Mój pierwszy raz w Turcji
- Jachcice. Historia pewnej dzielnicy.
- O człowieku, który umiał obserwować.Tiziano Terzani.
- Osama bin Laden prywatnie. (cz.2)
- Osama Bin Laden prywatnie. (cz.1)
- Kanaryjskie szaleństwo
- Ściąga. Hiszpania ? Portugalia w 12 dni (cz.2)
- Ściąga. Hiszpania - Portugalia w 12 dni (cz.1)
- Święta głowa i nieczysta stopa. Niezwyczajne zwyczaje.
- jak odzyskac pieniadze z staropolskigo Więcej ...
- Cegielski urodził się w Ławkach koło Trzemeszna a nie w Gnieźnie Więcej ...
- Przeczytałam Wasze -Kochane Druhny i Druhowie -wspomnienia. Przy wielu wzru... Więcej ...
- fajna ta remiza Więcej ...
- Jestem bylą mieszkanką Wiśliny ,i bardzo się cieszę ,że mogłam poznać histo... Więcej ...
- Bardzo ciekawy pomysł na opisanie życia brygidek. I myślę, że potrzebny. Sa... Więcej ...
- W Poznaniu znajduje się StuG IV ,Panzer IV został wykopany w tym roku w kwi... Więcej ...
| Wpisany przez Angie |
| czwartek, 27 stycznia 2011 01:13 |
|
Tegoroczny urlop spędzałam na polskim morzem. Hitem tego wypadu, który zapewne wspominany będzie nawet za kilkadziesiąt lat, będą moje „zgubione majtki” ;D Moje wariackie towarzyszki namówiły mnie na przejazd „oponką” (dla niewtajemniczonych – coś jak „banan wodny”, z tym, że się nie siedzi, tylko leży). Oczywistym było, że ja – najbardziej zastrachana – zajmę najciekawsze a zarazem najbezpieczniejsze (?) miejsce, na skraju. Opony były dwie, ale zgadnijcie, która lawirowała na wodzie najczęściej? No moja, moja. Zatem kto lądował w wodzie najczęściej? – No ja, ja. Trzymałam się mężnie, ale przy niektórych manewrach po prostu nie było możliwości się utrzymać „Musiałam się puścić. No nie było wyjścia ;P”. Posmakowałam przy okazji naszej super czystej, słonej wody i zmagałam się z falami, żeby dodryfować do mojego towarzystwa. Za nic w świecie nie chciałam gramolić się na motorówkę. Z trudem, bo z trudem, ale dzielnie wdrapywałam się na oponę. W pewnym momencie zauważyłam, że sznurówka od stroju – ważna uwaga, od części dolnej – wiruje w powietrzu. Instynktownie ją chwyciłam i łudziłam się, że ja – strongwomen z nieziemskimi mięśniami (?) – utrzymam się na jednej ręce. Pomyliłam się i kolejny raz wylądowałam w morzu. Wierzcie mi, nie da się wiązać sznurków pod wodą, w dodatku w stresie. Ostatecznie wkurzona ściągnęłam figi, wynurzyłam je nad wodę i zaczęłam walkę z wiązaniem. Jaka była reakcja otoczenia wspominać chyba nie muszę – w końcu jestem mistrzynią od zapewniania ludziom rozrywki. Wiem jedno, przystojniak na motorówce musiał mieć niecodzienny widok i uroczo się uśmiechał, krzycząc, że lepiej, żebym zawiązała to bikini, bo z zajętymi rękoma to daleko nie dopłynę ;D. Kobitki na statku umierały ze śmiechu, obcokrajowcy na tej drugiej oponie rechotali w głos, dodatkowo klaszcząc, a moje cudne towarzyszki pokładały się na oponie, nie racząc mnie wspomóc. Ja to potrafię zadbać o mocne wrażenia, nie ma co ;) DOŁĄCZ DO NAS |
Zgłoś nadużycie

