KOMENTARZE
  • Cegielski urodził się w Ławkach koło Trzemeszna a nie w Gnieźnie Więcej ...

  • Przeczytałam Wasze -Kochane Druhny i Druhowie -wspomnienia. Przy wielu wzru... Więcej ...

  • fajna ta remiza Więcej ...

  • Jestem bylą mieszkanką Wiśliny ,i bardzo się cieszę ,że mogłam poznać histo... Więcej ...

  • Bardzo ciekawy pomysł na opisanie życia brygidek. I myślę, że potrzebny. Sa... Więcej ...

  • W Poznaniu znajduje się StuG IV ,Panzer IV został wykopany w tym roku w kwi... Więcej ...

  • super Więcej ...

Ostatnia szansa na szczesliwe zycie.
PDF Drukuj
Wpisany przez Marzycielka   
wtorek, 07 września 2010 14:58

 

 

 

Kamila poznalam 7 lat temu i od razu cos zaiskrzylo, wiedziałam ze nie jest to tylko jakas tam znajomość. Był bardzo przystojnym, madrym,  cieplym człowiekiem z szalonymi pomyslami, może wlasnie to nas do siebie tak bardzo zbliżyło. Byliśmy nie rozlaczni, znajomi mowili o nas ze takiej pary jak my to jeszcze nie widzieli, a my cieszyliśmy się ze każdy to zauwaza. On był wtedy studentem i często wyjeżdżał a ja tęskniłam i zajmowałam się swoimi obowiązkami gdyz była to ostatnia klasa technikum. Było ciezko, rozstania i powroty, czasami trwaly nawet miesiąc. Zawsze jednak odliczaliśmy dni do spotkania. Byliśmy oboje szczesliwi i bardzo zakochani. Z żalem patrzylam na zdjęcia i wspominałam te wspolnie spedzony dni kiedy On był daleko ode mnie. Chociaz wiedziałam, oboje wiedzieliśmy i często o Tym rozmawialiśmy ze poradzimy sobie ze wszystkim, ze wszystkimi trudnościami jakie nas spotkaja. Zbliżał się czerwiec a z tym mój wyjazd na praktyki które mialam odbyc na wychwalanej przez wszystkich wyspie Rodos. Ten dzien nadszedł szybko. Nie było trudno,  Kamila nie widziałam już 2 miesiace gdyz był na swoich praktykach studenckich. Spakowałam się i poleciałam. Zostawilam wszystko za soba i postanowiłam przez te 4 miesiace poznac zupełnie inne Zycie, Zycie bardziej dorosle niż dotychczas gdyz szybko musiałam się nauczyc odpowiedzialności i dawania sobie rady samej. Pierwsze dni minely bardzo szybko bo bylam oczarowana wyspa, mieszkancami, cieplym klimatem i panujaca atmosfera. Tesknota zaczela się dopiero pozniej. Brakowalo mi wszystkiego, domowego obiadu, czulej reki mojego faceta, miłości. Nie mogłam się poddac. Nie mogłam zrobic tego Kamilowi, ale wtedy nie widziałam go 4 miesiace i rozpaczliwie poszukiwałam pocieszenia. Pewnego wieczoru dostalam smsa od Kamila, dobrze wiedział ze jestem zazdrosnica, z tym ze nie chciał zle a dobrze dla nas. Napisal ze przylatuje do mnie bo bardzo tęskni ale nie będzie sam, wtedy bardziej dotarlo do mnie to drugie niż to pierwsze i zamiast się cieszyc ze zobacze swego ukochanego to naskoczyłam na niego ze będzie mu towarzyszyla przyjaciolka Kaja (znalam ja, znajoma Kamila z liceum). Podobno bardzo chciala zobaczyc wyspe. Poklociclismy się o to dwa razy, chciałam go mieć tylko dla siebie, nie chciałam się nim dzielic z przyjaciolka. Wybuchlam, powiedziałam ze jeżeli chce mieć udane wakacje u boku przyjaciółki to niech zmieni kierunek bo nie mam zamiaru jej widziec. Bylam w starsznej rozterce, ze tak bardzo na niego naskoczyłam. W złości chyba bardziej na siebie, wzielam przyjaciółkę Wiktorie i poszłyśmy do jakiegos baru przy plazy. Przepłakałam Pol wieczoru z zazdrości, wiedziałam ze się z nia spotykal… Wymyślałam sobie jakies chore sytuacje. Tamtego wieczoru poznalam Darka, także był z kolega. Pracowal tu 3 rok ale powaznie myślał o powrocie do kraju. Bardzo mi imponowal, był bardzo przystojny i mily, umial mnie rozbawic chociaz widział w jakiej jestem rozterce. Pożegnaliśmy się dopiero nad ranem, ale umówiliśmy się już na nastepne spotkanie we dwoje. Z niecierpliwością czekałam a w miedzy czasie dostawałam setki smsow od Kamila. Nie odpisywałam. Po tygodniu napisałam tylko „Kamil ja już tak nie mogę, zyje w wiecznej zazdrości, to moja wina, lepiej będzie jak się rozstaniemy”. Płakałam jak to pisałam, a zanim wyslalam jeszcze pare razy przeczytałam i myślałam o tym jak bardzo go ranie. Mialam metlik w glowie, Darka znalam  2 tygodnie i wydawalo mi się ze się zakochałam a kochałam przeciez Kamila i to z nim mialam Te wszystkie wielkie plany.  Oczywiście Kamil pisal, dzwonil ale nie odebrałam i smsow tez nie czytałam. Nie chciałam o tym myśleć, nie chciałam go ranic, ale robiłam to.

Do konca pobytu spotykałam się z Darkiem, i dzien przed wylotem powiedział mi ze wraca razem ze mna, cieszyłam się, nie wiem skad było we mnie tyle radości. Tamtego wieczoru kochałam się z nim, nie myślałam o niczym innym, tylko o przyjemności, to nie był seks taki jak z Kamilem, to było zupełnie inne, zaczęło się bardzo powoli, nieśmiałe i powoli nabieraliśmy pewności. Spotkaliśmy się na lotnisku tylko ze on miał wyladowac w Poznaniu a ja w Warszawie. Od razu się umówiliśmy ze się na pewno spotkamy i ze będziemy do siebie pisac. W eufori wracałam do domu. Gdy wysiadlam, na lotnisku już byli moi rodzice i Kamil… Dziwne uczucie. Nie mogłam spojrzec mu w oczy ani się odezwac, Przywitałam się najpierw z rodzicami a potem z nim żeby niczego się nie domyślali, a On był ciagle taki czuly i dobry dla mnie. Nastepnego dnia prosil o spotkanie, zgodziłam się tylko pod tym względem bo mialam mu cos do powiedzenia. Spotkaliśmy się w parku, oczy mnie bolaly był taki przystojny, i serce bo nadal miał dla mnie tyle uczucia, dalam się tylko pocałować w kat ust bo szybko odkręciłam glowe. Pytal „Co się stalo?? Co ja zrobiłem?? Czy to dlatego ze chciałem wtedy przyjechac z Kaja?? Przeciez ona była ze swoim chłopakiem. Ja chciałem do Ciebie, bardzo tęskniłem” Nie mogłam słuchać, lzy płynęły mi jak woda i nie mogłam wydusic z siebie zadnego slowa. Powiedziałam tylko „Wiem ze mi nie wybaczysz, nie możemy być razem, poznalam kogos” szybko się odwróciłam i także szybkim krokiem chciałam być już najdalej jak się tylko dalo, ale nie udalo się, zlapal mnie za reke i powiedział ze mi nie wierzy, kazda ale nie ja, ze go kocham. „Kamil kocham Cie ale zdradziłam Cie…” nie dokończyłam, bo kawalek odszedł i z calej sily kopna w lawke. Widziałam jego złość. Wtedy zobaczyłam jak go skrzywdziłam tymi slowami. Już mnie nie dotkna ani razu, powiedział tylko „mielismy plany, mielismy marzenia, wszystko spieprzone” Nie mialam sily pojsc za nim, zostalam sama. Po tygodniu odezwałam się do Darka, nie odpisal, dzwoniłam, nie odbieral. Sam zadzwonil za 2 tyg pytając o adres bo jedzie do mnie, cieszyłam się ze go zobacze, bylam zadowolona chociaz mialam do siebie zal. Wynajął mieszkanie w Warszawie, to nam bardzo ułatwiło spotkania, jednak poznal moich rodzicow dopiero wtedy kiedy się okazalo ze jestem w ciazy. Nie mialam kontaktu z Kamilem tylko czasem się czegos dowiedziałam ze wyjechal studiowac drugi kierunek. O mnie chyba tez wiedział ze spodziewałam się dziecka i pewnie było mu bardzo przykro bo zawsze chciał żebyśmy doświadczyli tego razem. Zylam teraźniejszością i nie rozpamiętywałam przeszłości, wszystko się układało, przeprowadziłam się do Darka. On prowadzil firme a ja powoli przechodziłam ciaze, ale o slubie nie myślałam. Kiedy urodzila się Diana zrozumiałam ze nie kocham Darka i ze był tylko moja fascynacja, był starszy i dojrzalszy. Kochałam Kamila, wciąż o nim myślałam wieczorami kiedy Darek zostawal w firmie dłużej. Musiałam być z Darkiem dla Diany, nie poradziłabym sobie sama. Zylam z roku na rok przy mężczyźnie który jedynie pragnął ode mnie seksu, kupowal piekne drogie bielizny a ja się stroiłam przed nim. Dobrym był ojcem dla Dianki ale mnie traktowal jak obiekt podniecenia. Kiedy Diana miala niecale 3 lata zaczęło mnie to wszystko meczyc ale nie umialam się postawic, do dnia kiedy zmusil mnie do seksu. Od razu nastepnego dnia jak tylko pojechal do firmy, spakowałam rzeczy swoje i Dianki i pociągiem wróciłam do domu. Jedynie napisałam mu smsa „Nie zniose dłużej takiego traktowania”. Nie zależało mu na mnie bo nawet nie próbował niczego wyjaśniać, najbardziej bolalo mnie to ze miał gdzies swoje dziecko. Któregoś dnia spotkałam Kamila, ciezko było, nie zapomniałam o nim, o nas. Nie wiedziałam o nim nic, co robil aktualnie i czy z kims się spotykal. Zaczęliśmy niesmiala rozmowe i pylam zdziwiona ze po takim czyms chciał ze mna gadac. Wszystko zaczęło się pretekstem do poznania dziewczynkiJ

 

Od tamtego dnia spotykaliśmy się, wyjaśniliśmy sobie wszystko i na nowo budujemy zaufanie, wiem ze kocham wlasnie jego i z nim chce spędzić reszte zycia. Dostalam niezłego kopniaka i zraniłam najwazniejsza osobe w moim zyciu. Pargne żeby wszystko się ułożyło jak najlepiej. Kamil dal nam szanse, wybaczyl mi i pokochal Dianie. Duzo rozmawiamy o wspolnej przyszłości. Mam nadzieje ze nasze marzenia beda spełnione, mimo tego ze w pewnym czasie zostaly zatrzymaneJ

 

                                                                  Marzycielka

DOŁĄCZ DO NAS
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież


Zgłoś nadużycie