KOMENTARZE
  • Cegielski urodził się w Ławkach koło Trzemeszna a nie w Gnieźnie Więcej ...

  • Przeczytałam Wasze -Kochane Druhny i Druhowie -wspomnienia. Przy wielu wzru... Więcej ...

  • fajna ta remiza Więcej ...

  • Jestem bylą mieszkanką Wiśliny ,i bardzo się cieszę ,że mogłam poznać histo... Więcej ...

  • Bardzo ciekawy pomysł na opisanie życia brygidek. I myślę, że potrzebny. Sa... Więcej ...

  • W Poznaniu znajduje się StuG IV ,Panzer IV został wykopany w tym roku w kwi... Więcej ...

  • super Więcej ...

Kronika wsi Kleszczewko
PDF Drukuj
Wpisany przez Tadeusz Grzeszczyk   
poniedziałek, 15 marca 2010 12:21

Pomorze Wschodnie obfituje w znaleziska archeologiczne. Także w okolicach Pruszcz;

Gdańskiego w ciągu ostatnich 50 lat udało się uratować wiele bezcennych zabytków po chodzących z pierwszych wieków naszej ery oraz okresów wcześniejszych. W 2002 r. sen­sacja wzbudziły odkrycia dokonane w Kleszczewku. Znaleziono tu cmentarzysko na którym było ponad 100 grobów ciałopalnych i szkieletowych. Doświadczeni badacze Małgorzata Tuszyńska, kierująca pracami w Kleszczewku, i Mirosław Pietrzak określają cza;

najstarszych pochówków na I w. przed Chrystusem oraz I-II w. n.e. Inne groby odkryte na tym terenie pochodzą z wczesnego średniowiecza, tj. z X-XI w Wśród przedmiotów znalezionych w grobach szkieletowych są zapinki z brązu, sprzączk do pasa, nożyczki, prześlinki, bransolety, kolia z paciorków bursztynowych i szklanych, lu sterko oraz żelazny grot włóczni.

kleszczewko - WIDOK OGÓLNY

Archeolodzy wnioskują, że dawni mieszkańcy tej okolicy zajmowali się uprawą ziemi i hodowlą, mieli szerokie kontakty handlowe i byli pokojowego usposobienia1. W 2003 r. przebadano tereny miedzy Ulkowami a Kleszczewkiem, w miejscu, gdzie miała przebiegać autostrada Al. Prace prowadzono na południowym zboczu wzniesienia, nieopodal zagłę­bienia, którym kiedyś płynął strumyk. Po zdjęciu 30-centymetrowej warstwy ziemi, zauwa­żono ślady dawnej cywilizacji - odkryto osiedle z XIII w. Były to pozostałości po ziemiankach, a w nich dużo ceramiki typowej dla średniowiecza. Budowane wówczas obiekty mieszkalne zagłębione były w ziemi na około pół metra. Ściany robiono z gałęzi oklejonych gliną. Na środku chaty stało palenisko. Nawet po ośmiu wiekach widać przebar­wienia ziemi popiołem. Zdaniem archeologów była to osada otwarta lub półotwarta, bez fortyfikacji i umocnień. Ludzie mieli dobre warunki do życia, mieszkali na wzniesieniu nie­opodal lasu. Pod średniowiecznym osiedlem natrafiono na ślady wcześniejszych kultur. Naj­starsza datowana jest na VI w. p.n.e. Podczas prac zebrano wiele eksponatów do badań laboratoryjnych. Wykopaliska prowadzone były pod nadzorem Ewy Adamskiej, kierowni­ka prac terenowych Muzeum Archeologicznego w Gdańsku2.

Kleszczewko to prastara wieś pomorska. Wiadomo, że należała do powstałej w XIII w. parafii katolickiej w Kłodawie. Kościół podporządkowany był biskupowi kujawskiemu i wchodził w skład dekanatu tczewskiego. Parafia obejmowała wsie: Kłodawa, Zukczyn, Zakrzewki, Klobuszewo, Kaczki, Trąbki Małe, Zła Wieś, Ulkowy, Łaguszewo, Kleszczew­ko3.

W roku 1307 wzmiankowany jest wojski tczewski Wacław z Kleszczewka (Venceslaum tribunum de Klesna)4.

Kleszczewko w dokumentach pojawia się 23 stycznia 1317 r. Wówczas to wielki mistrz krzyżacki Karol z Trewiru zawarł porozumienie z opactwem oliwskim, na mocy którego połowa osady Grabiny, trzy łany w Zukczynie oraz tereny podmokłe, ciągnące się wzdłuż Motławy i Kłodawy, aż do granic rozdzielających wieś Łęgowo od majątku Kleszczewko, sta­ły się własnością cystersów.

Dla złagodzenia sporu granicznego między klasztorem oliwskim a dziedzicem Klesz­czewka - Zychą, powołano czterech arbitrów: Stanisława Sklodeyica ze Swińcza, Jana de Omosow, Trzebibora z Pszczółek oraz Stanisława z Łaguszewa. 3 lutego 1323 r. doszło do porozumienia w sprawie granic pomiędzy należącym do oliwskich cystersów Łęgowem a majątkiem Kleszczewko, położonym na terenie wójtostwa tczewskiego, którym to czyn­nościom przewodniczył tczewski namiestnik krzyżacki Uiryk von Hugewitch. Potwierdze­niem przyjętych rozstrzygnięć w tej sprawie był dokument wystawiony w Tczewie. Ustalono także granice między Łęgowem, Gransinem i sąsiadującym majątkiem Kleszczewko5.

Zycha z Kleszczewka występował jeszcze jako świadek dokumentów w latach 1329-1336. W roku 1336 jako świadek wzmiankowany jest Jaśko z Kleszczewka6.

31 października 1342 r. mistrz zakonu LudolfKónig ujął cały zasób posiadania klaszto­ru oliwskiego w jeden nowy dokument, dokładnie opisując granice pomiędzy Kłodawą, Żukczynem, Świńczem, Rusocinem, Łęgowem oraz Kleszczewkiem7.

W roku 1367 Kleszczewko posiadali Hanusz i Mikołaj Lniscy (von Ełnyscz)8. W ręko­pisie z 1369 r. wykazano, że mają oni z każdych dwóch posiadanych łanów oddać po pół kor­ca ziarna oraz pół korca pszenicy jako ziarno siewne9.

 W roku 1385 wspomniany jest ławnik ziemski Otto z Kleszczewka, który zajmował pią­te miejsce w tczewskiej ławie ziemskiej10. Żył on jeszcze czternaście lat później i pełnił przez ten czas funkcje ławnika, jako że była ona w zasadzie dożywotnia. W 1399 r. w księdze kon­wentu malborskiego odnotowana zastała jego wpłata z racji zaciągniętego długu11.

Na początku XV w. wśród czterech rycerzy pasowanych z terenu wójtostwa tczewskie­go był Sander z Kleszczewka (von Cleczschow). Sander (Aleksander) znany jest wyłącznie z zapisek w księdze skarbnika malborskiego. W 1401 r. pożyczono mu 50 grzywien, które miał spłacać w rocznych ratach po 10 grzywien. W tym samym czasie otrzymał od zakonu jeszcze 20 grzywien. W kwietniu 1404 r. zapłacono mu 10 grzywien z racji, wyprawy na Go-tlandię12.                                                   .

Z komturstwa człuchowskiego pochodził Jakub von Schiltberg zwany GroseJocusch (Ja-kusz). W 1441 r. otrzymał on nadanie 22 łanów w Kletczschow w okręgu sobowidzkim wójtostwa tczewskiego13. Żonaty z właścicielką Mokrego Dworu, wdową po Hermanie Re-berze - Elżbietą. W 1442 r. zawarł ugodę majątkową z zięciem żony - Henrykiem Hatte-nikiem, w następstwie której Hattenik przejął Mokry Dwór, zobowiązując się wypłacić Jakuszowi 500 grzywien w rocznych ratach po 50 grzywien. Raty te nie wpływały regular­nie, co było powodem konfliktu14. W 1447 r. Jakusz miał kolejny zatarg z Hattenikiem z Mokrego Dworu i Przejazdowa w komturstwie gdańskim, stronnikiem zakonu.

W 1448 r. spierał się o granice z mieszkańcami cysterskiego Łęgowa, głównie zaś karcz­marzem Pawłem Mercherem. Konflikt ten przeciągnął się i jeszcze pod koniec lipca 1453 r. został wspomniany w liście cesarza Fryderyka III do wielkiego mistrza15. W kwietniu 1450 r. Jakusz, aktywny działacz Związku Pruskiego w okręgu tczewskim, był obecny na zjeździe stanów pruskich w Elblągu, gdzie powstał spór o formułę hołdowniczą z nowo wybranym wielkim mistrzem Ludwikiem von Erlichshausenem. Jakusz wraz z Piotrem Rabę, Janem zJani i Janem z Turzy reprezentował tam rycerstwo wójtostwa tczewskiego16. Cieszyć się musiał dużym zaufaniem, skoro w lutym 1453 r. obrany został na rozjemcę w sporze mająt­kowym między Janem z Turzy a Pietraszem z Goręczyna iJarcewa17. Wraz z Janem z Zeli-siawek i Janem Reymanem przewodził rycerstwu tczewskiemu, które w połowie grudnia 1453 r. odbyło zjazd w Godziszewie, na którym postanowiono wstrzymać się od świadcze­nia zakonowi powinności skarbowych z majątków ziemskich trzymanych na prawie pol­skim18. Jako delegat tego rycerstwa udał się w następnych dniach do Torunia19.

W początkach lutego 1454 r. wraz z Mikoszem z Gołębiowa i Janem z Żelisławek prze­wodził siłom związkowym, które opanowały zamek wójta tczewskiego w Sobowidzu. Zde­cydowanie sprzeciwił się akcji Krzysztofa ze Stanisiawia i mieszczanina tczewskiego Tylmana, zmierzającej do pogodzenia zgromadzonego pod Sobowidzem rycerstwa tczew­skiego z wielkim mistrzem20.

W następnych dniach, wraz z gdańskimi dowódcami, Kurtem von Dalenem i Janem Pe-ckaw, stał na czele oddziałów związkowych, składających się głównie z sił Gdańska, które uda­ły się na teren komturstwa człuchowskiego21. Powierzenie mu funkcji dowódczej wynikało najpewniej z jego dobrych kontaktów z Gdańskiem, jak też znajomości terenu, na który wy­prawa została skierowana. Akcja ta zakończyła się pełnym sukcesem i doprowadziła do opa­nowania - w dniu 26 lutego zamku komturskiego. Jakusz przebywał w tej części Pomorza do sierpnia, kiedy to wraz z tczewskim sędzią ziemskim Mikołajem z Ulków informował ra-

de Gdańska o nastrojach polskich i czeskich zacieżnych pod Chojnicami. W początkach wrze­śnia obaj udali się do Gdańska z prośbą o pieniądze dla wspomnianych zacieżnych22.

18 września 1454 r. pod Chojnicami rozegrała się trwająca trzy godziny bitwa wojsk pol­skich z krzyżackimi. Zakończyła się ona kieską strony polskiej. Zginęło ponad trzy tysiące Polaków, w tym sześćdziesięciu rycerzy. Spora liczba dostała się do niewoli23. Wśród pole­głych był prawdopodobnie Jakusz, gdyż nie ma o nim żadnej wzmianki w późniejszych do­kumentach. W 1472 r. Kleszczewko posiadał Jan Lindau, patrycjusz gdański, uczestnik i kronikarz wojny trzynastoletniej. Zmarł on w 1483 r.24

Kleszczewko należące do parafii Kłodawa w dekanacie tczewskim w roku 1534 liczyło 13 posiadłości, od których zapłacono podatek w wysokości 5 groszy od każdej25.

Z rejestrów poborowych z czerwca 1570 r. wynika, że szlachcic Jan Łukocki posiadał na własność majątek Kleszczewko, od którego zapłacił kontrybucję królewską w wysokości 13 florenów (floren = 4 grosze srebrne lub 30 zwykłych):

od 14 parceli po ........................ 20 groszy

od 8 zagród włościańskich po............ 4 grosze

od 3 dzierżawców po.................... 12 groszy

od l dziedzicznej karczmy ............... 20 groszy

od l ogrodnika ......................... 2 grosze

czopowe............................... 20 groszy26

W roku 1682 majątek był własnością Ignacego Czarlińskiego. Według taryf podatko­wych od jednego ogrodnika i dwóch karczmarzy pańskich zapłacono 12 groszy27.

Wiatach 1775-1789 majątek należy do Pawła Tadeusza Czapskiego (1721-1789), ge­nerała wojsk polskich, marszałka sejmiku województwa pomorskiego w Starogardzie z dnia 25 października 1764 r. Był on też posłem z powiatu tucholskiego na sejm elekcyjny oraz posłem z powiatu tczewskiego na sejm koronacyjny28. Po nim właścicielką majątku zostaje Konstancja Czapska, która poślubiła księcia Dominika Radziwiłła. Następnie majątek dzie­dziczy ich córka Maria Urszula (1779-1822). W 1803 r. wychodzi ona za mąż za generała Wincentego hrabiego Krasińskiego. W 1812 r. urodził się im syn Zygmunt. Maria Urszula Krasińska przekazuje w testamencie Kleszczewko synowi29.

W wyniku rozbiorów Polski państwo pruskie zagarnęło całe Prusy Królewskie, obejmu­jące trzy województwa: pomorskie, malborskie, chełmińskie; ziemię bytowską i lęborską, tzw. okręg nadnotecki oraz Gdańsk, Toruń z ich obwodami. Pomorze podzielono na powia­ty (Kreise)30.

Kolejne zmiany terytorialne nastąpiły na początku XIX w., kiedy nastały czasy napole­ońskie. Podczas walk o Gdańsk, po zakończonej bitwie pod Frydlądem (obecnie Debrz-no), kawaleria polska otrzymała rozkaz pościgu za wrogiem. Strzelcy ruszyli w kierunku Gierdaw. Piechota i artyleria chwilowo pozostały na pobojowisku, następnie przesunięto je do Kleszczewka. Wypoczęto tu nieco, doprowadzono do porządku umundurowanie, gdy 18 czerwca 1807 r. nadszedł rozkaz sztabu głównego, datowany 17 czerwca, aby dywizja maszerowała przez Mazury Pruskie w kierunku Grodna31. Generał Jan Henryk Dąbrowski w dniu otrzymania rozkazu wysyła pismo z Kleszczewka, po czym nastąpił wymarsz wojsk32.

Po zwycięstwie Napoleona nad Prusami Gdańsk ogłoszono Wolnym Miastem, przyzna­jąc mu obszar zbliżony do tego sprzed 1793 r. 3 lutego 1814 r. ustanowiono nowe granice.

Gdańsk przestał być Wolnym Miastem. Oddano go Prusom, które wcieliły go do prowin­cji zachodniopruskiej.

W dniach 10-15 sierpnia 1838 r. podróż do Kleszczewka odbył wielki poeta polski, hra­bia Zygmunt Krasiński (l 812-1859). Jej celem było złożenie przysięgi władzom pruskim, którym podlegał majątek. Do Adama Soltana Krasiński pisał: „... przyjechałem tu wczoraj, a jutro wyjeżdżam na powrót do domu. Interes mojego folwarku pruskiego wymagał przysię­gi..". Przy okazji zwiedził Gdańsk, które określił jako „... miasto stare, piękne, gdzieniegdzie podobne do Wenecji..." y1. Po raz drugi poeta odwiedził majątek 27 października 1843 r. Do przyjaciela Augusta Cieszkowskiego napisał wówczas: „... obejrzałem już Kleszczewko, które nieznacznie się poprawiło, warte teraz 70 000 talarów, a obok jest majątek do nabycia za 40 000, ale skąd wziąć owe 40 000...". Następnie udał się do Kwidzyna, aby złożyć przy­sięgę homogialną. Do Delfiny Potockiej pisze: „... widziałem Kleszczewko, poprawiło się, wszyscy chcą go kupie, nieglupim sprzedać, za godzinę homaginum z niego składać, będę, jak gdybym był rycerzem krzyżackim z średnich wieków..."34.

W październiku 1852 r. Krasiński udziela plenipotencji na gospodarowanie w Klesz-czewku Alfonsowi Sierakowskiemu, dziedzicowi Waplewa, który jest zięciem jego przyja­ciela i krewnego Adama Soltana. W Słowniku Biograficznym Pomorza Nadwiślańskiego czytamy: „Alfons Sieraków'ski (1816-1886) - ziemianin, kolekcjoner, właściciel Waplewa w powiecie sztumskim, Osieka pod Rypinem, administrator Kleszczewka pod Pruszczem, ma­jątku stanowiącego własność Zygmunta Krasińskiego"35.

W roku 1883 Kleszczewko wraz z wybudowaniem Wygoda zamieszkują 172 osoby:

13 5 katolików i 37 ewangelików w l4domach. Obszar wynosił 2244 morgi (561 ha). Są to dobra w powiecie gdańskim, przy bitym trakcie i kolei żelaznej gdańsko-tczewskiej. Na miej­scu jest cegielnia. Majątek należy do parafii Kłodawa, a szkoła jest w Czerniewie. Natomiast poczta i stacja kolejowa w Pruszczu. Odległość od Gdańska 21/4 mili36.

Na początku XX w. w spadku po Krasińskich majątek przejął hrabia Karol Raczyński.

Rok 1908. Niezadowolenie kół niemieckich z postępowania Komisji Kolonizacyjnej przyczyniło się do tworzenia kół Hakaty jako organizacji społecznej, stawiającej sobie za za­danie zaostrzenie akcji antypolskiej i zmuszenie Komisji Kolonizacyjnej do bardziej zdecy­dowanych wystąpień. Tak było między innymi w sprawie zakupu Kleszczewka w powiecie gdańskim przez Bank Parcelacyjny „Drwęski i Langner", którego właścicielem był Marcin Biedermann37.

Właściciele oddawali z reguły Kleszczewko w ręce dzierżawców niemieckich. Majątek należący do hrabiów Krasińskich, jeśli nie mógł być zarządzany bezpośrednio przez właści­cieli, powinien być chociażby dla przykładu dla ludności przynajmniej w rękach polskiego dzierżawcy. A tymczasem osadzono na nim rodzinę niemiecką Kammerer i to tak mocno, że dzierżawa Kleszczewka z ojca na syna przechodziła przez kilkadziesiąt lat i pozostałaby w rękach tej rodziny, gdyby zasłużony wielce dla polskości bank handlowy nie kupił go, aby oddać w godniejsze ręce. Ciekawy to majątek - unikat polski w powiecie gdańskim38.

Aktualny dzierżawca posiadał umowę, która kończyła się dopiero w 1917 r„ nie było więc obaw w kołach niemieckich. Nagle niczym grom z jasnego nieba spadła wiadomość o sprzedaży Kleszczewka bankowi Drwęski i Langner z Poznania39. Prezes Komisji Koloni­zacyjnej tłumaczył się prezesowi prowincji w Gdańsku, że zrobił wszystko w sprawie Klesz

czewka, wykorzystał pośrednictwo agenta Salomona z Gdańska i agenta Kronheima z Byd­goszczy, a nawet w poszukiwaniu pośrednika korzystał z usług dyrektora policji Zachera. Ja­każ rozgałęziona sieć współpracowników i pomocników, która jednak zawiodła! Bank Drwęski i Langner wydał specjalną ulotkę w języku polskim i niemieckim oferującą sprze­daż parcel w Kleszczewku40.                                                       j

Oburzeni miejscowi Niemcy z dotychczasowym dzierżawcą Kammererem na czele przystąpili do kontrakcji. Wydali specjalną ulotkę w tej sprawie, w której to podnieśli alarm o wzroście niebezpieczeństwa polskiego i prosili o udzielenie pomocy41. Na zebra- | niu zwołanym w tej sprawie uchwalili rezolucję żądającą zastosowania ustawy o wywłasz­czeniu i na tym samym zebraniu utworzyli koło Ostmarkenyerein (Hakata). Zastosowanie antypolskich ustaw łączyło się w ich pojęciu z aktywizacją Hakaty. Należy dodać, że sytuacja na skutek zakupu Kleszczewka przez Bank Parcelacyjny wcale nie by­ła jasna42. W działalności tego banku ogromną rolę - w wielu wypadkach wręcz decydu­jącą - odgrywały tendencje spekulacyjne, ukryte pod hasłami działania w interesie narodowym. Jeśli chodzi o Kleszczewko to z akt wynika, że bank Drwęski i Langner tro­chę się przeliczył, bo parcelacja szła opornie. Okoliczni Niemcy nie dokupowali ziemi do swoich gospodarstw, uważając cenę za zbyt wygórowaną, reflektujący Polacy wycofa­li się z tej racji, że obok wysokiej ceny mało było nadziei na uzyskanie zezwolenia na za­budowę i należałoby się liczyć z użytkowaniem dotychczasowych złych pomieszczeń. Ostatecznie majątek zakupił Polak Franciszek Wojnowski na spółkę z Krajnikiem z Gru­dziądza, który był pośrednikiem na wielką skalę w kupnie-sprzedaży majątków.

Archiwalne dokumenty administracji pruskiej na Pomorzu przynoszą wiele dowodów ogromnego udziału tej administracji w akcjach dyskryminacyjnych. Przeprowadzała ona wywiady o planach kupna-sprzedaży ze strony niemieckiej i polskiej. Charakteryzowała też nowych nabywców pod względem politycznym: „wprawdzie Polak, ale nie robi wra­żenia, by. należało si{ z jego strony obawiać agitatorskiej działalności, czy niebezpieczeństwa dla niemczyzny w okolicach Kleszczewka"- pisał dnia 31 sierpnia 1908 r. landrat o Pola­ku Franciszku Wojnowskim z powiatu Świecie, nabywcy majątku Kleszczewko. W przededniu I wojny światowej był on jedyną majętnością polską w powiecie gdań­skim43.

W sierpniu 1914 r. wybuchła wojna. Działania zbrojne ominęły Pomorze Gdańskie. Dwa lata później, 4 października 1916 r., zmarła żona Franciszka Wójnowskiego - Ju- j lianna z Czarnowskich (ur. 17.06. 1860).                                         '

Rok 1918 przyniósł koniec wojny światowej, a Polsce upragnioną wolność. Wskrzeszo­no państwo nad Wisłą. Polacy pragnęli swobodnego dostępu do morza. Nie wyobrażano so­bie Polski bez Gdańska, jednak stało się inaczej. 18 kwietnia 1919 r. Rada Czterech podjęła sprawę utworzenia Wolnego Miasta Gdańska44, którego istnienie potwierdzono traktatem pokojowym podpisanym w Wersalu 28 czerwca 1919 r.                               |

29 lutego 1920 r. w Trąbkach Wielkich odbył się wiec, na którym lud polski ułożył re­zolucję, domagając się przyłączenia wiele wiosek do Polski, a nie do Wolnego Miasta Gdań­ska. Apel został gorąco poparty przez polskie ziemiaństwo. Mówcą na wiecu był syn j właściciela Kleszczewka, który bojowo zagrzewał do walki o przyłączenie wiosek polskich do Rzeczpospolitej. Wojnowski zainicjował wówczas zbiórkę pieniędzy na pomoc dla pań

stwa polskiego. Zebrano dużą sumę, jak na ciężkie powojenne czasy. Niektórzy gospodarze czy rzemieślnicy ofiarowali po 500 marek45.

15 listopada 1920 r. utworzono Wolne Miasto Gdańsk. Twór ten obejmował miasto Gdańsk wraz z najbliższą okolicą, a jego obszar wynosił ok. 1893 km kw. Przedstawicie­lem rządu polskiego w Wolnym Mieście był komisarz generalny Rzeczpospolitej Polskiej, zaś protektorat nad tym terytorium sprawowała Liga Narodów za pośrednictwem wyso­kiego komisarza. Obok objęcia WMG polską granicą celną, Polska uzyskała tu takie uprawnienia, jak: prowadzenie spraw zagranicznych, prawo swobodnego korzystania z portu i posiadania w nim służby pocztowej oraz całkowitą kontrole linii komunikacyj­nych46.                                               '  

Ważnym ośrodkami życia na tym terenie były dworce kolejowe. Dzięki kolei komuni­kacja na trasie Gdańsk - Pszczółki (ostatni przystanek przed granicą z Polską) była wspa­niała. Znajdowały się na niej następujące przystanki kolejowe: Orunia (Ohra), Lipce (Guteherberge), Św. Wojciech (Sankt Albrecht), stacja Pruszcz (Praust) oraz przystanki:

Cieplewo (Zipplau), Kleszczewko (Kl. Kleschkau), Skowarcz (Schónwarling) i Pszczół­ki (Hohenstein). Polskie Koleje Państwowe zatrudniały tu dużo pracowników. Koleja­rzami byli zarówno Polacy, jak i Niemcy47.

Rok 1934. Niemiecki nauczyciel obchodzi w Kleszczewku wszystkie domy, z których zgłoszono dzieci do polskich szkól, namawiając rodziców do wycofania wniosków. Roz­mowę rozpoczynał bardzo chytrze - prezentem. W imieniu Senatu ofiarował każdemu dziecku po parze trzewików48.

21 października 1936 r. zmarł Franciszek Wojnowski (ur. 30 czerwca 1859 r.). Pocho­wany został w Kłodawie na terenie przykościelnym, w grobowcu obok żony. Po śmierci Wojnowskiego majątek dziedziczy jego zięć Wróblewski49.

W dniu 25 sierpnia 1937 r. peron dworca w Kleszczewku okupowali dwaj żandarmi, którzy na wezwania zawiadowcy stacji do opuszczenia terenu Polskiego Zarządu Kolei oświadczyli, że mają rozkaz zatrzymania wszystkich dzieci udających się do szkół polskich w Gdańsku. Krótko przed godziną siódmą na dworzec przybył pracownik PKP Leon Kar-nat, odprowadzając do pociągu swego 7-letniego syna Benedykta. Żandarm podszedł do Karnata, oświadczając, że jego syn ma natychmiast zgłosić się u kierownika szkoły nie­mieckiej w Różynach. Karnat odpowiedział na to z największym spokojem i godnością, że syn jego zgłoszony został do polskiej szkoły w Gdańsku w sposób zupełnie przepisowy i nie ma powodów do zmiany decyzji. Wówczas jeden z żandarmów przytrzymał Karnata, dru­gi wyrwał mu syna z rąk, obiecując, że nadejdzie czas na rozprawę z nim50.

Incydent znalazł odzwierciedlenie na łamach prasy. „Straż Gdańska" m.in. napisała: „Le­on Karnat urodzony w 1904 roku w Gdańsku, za żonę ma Rozalię z domu Warczyńska, urodzoną w Bożym Polu koło Skarszew. Matka i żona nie mówią po niemiecku. Syna Be­nedykta zabrano do szkoły niemieckiej. Karnat jest pracownikiem PKP, członkiem Gminy Polskiej Związku Polaków oraz Polskiego Zrzeszenia Pracy"51.

W dniach 27-28 sierpnia 1937 r. żandarmi aresztowali pięciu Polaków stawiających czynny opór przeciwko zabieraniu przemocą ich dzieci do szkół niemieckich. Aresztowa­ni zostali: Feliks Warczyński z Pruszcza, Leon Pleger z Pszczółek, Paweł Filipski z Łęgowa, Leon Karnat z Kleszczewka oraz Brunon Bukowski z Cieplewa.

 

 

31 sierpnia tegoż roku władze gdańskie skonfiskowały nakłady trzech polskich pism codzien­nych: „Gazety Gdańskiej", „Słowa Pomorskiego" oraz „Kuriera Bałtyckiego" wzwiązku z arty­kułami krytykującymi poczynania Senatu w sprawach szkolnych. Jednak stanowcza postawa całej Polonii gdańskiej zmusiła Senat do zahamowania represji. Bezpodstawnie aresztowani Po­lacy zastali wypuszczeni na wolność52.

W dniu 23 sierpnia 1939 r. Senat uchwalił dekret o włączeniu Wolnego Miasta Gdańska do Rzeszy.

l września o godzinie 4.45 z pancernika „Schlezwig-Holstein" wystrzelono pierwsze poci­ski na polską składnicą na Westerplatte. Rozpoczęła się II woj na światowa. Niemcy przeprowa­dzili liczne aresztowania. Wśród zatrzymanych był Leon Karnat z Kleszczewka, następnie zesłany do obozu koncentracyjnego Stutthof, gdzie zmarł, „na wrzody" w 1941 r.

W 1940 r. od Wróblewskiego majątek wydzierżawił Niemiec Wegner, natomiast od 1942 r. posiadłością zarządzał Ernest Witte. W okresie wojny pracowali tu jeńcy - Rosjanie.

Z chwilą zbliżania się fronu, miejscowi Niemcy rozpoczęli wyjazdy na zachód, niszcząc wo­kół mienie. Zdewastowali także dworek53.

30 stycznia 1945 r. Ernest Witte wraz z rodziną wszedł na pokład zacumowanego w gdyń­skim porcie okrętu „Wilhelm Gusdoff"54. Po wypłynięciu z Gdyni jednostka została storpe­dowana przez sowiecki okręt podwodny S-13, pod dowództwem komandora Aleksandra Iwanowicza Marineski. „Wilhelm Gusdoff" zatonął niemal natychmiast55.

Kilka tygodni później, 21 marca, żołnierze II Armii Uderzeniowej 2 Frontu Białoruskiego weszli do Kleszczewka. W dworku urządzono sztab. Stacjonujący w nim czerwonoarmiści przy­czynili się do dewastacji majątku, zniszczyli słupy, pozrywali przewody energetyczne56.

29 marca 1945 r. na piętrze dworku urządzono nocleg dla więźniów zatrzymanych przez NKWD57.

8 maja 1945 r. zakończyła się II wojna światowa, ale w Kleszczewku żołnierze sowieccy sta­cjonowali do września 1946 r.

Nowy system polityczny, zwany komunizmem, przyczynił się do likwidacji majątków ziem­skich. Jesienią 1946 r. na mocy uchwały Rady Gminy Pruszcz rozparcelowano majątek Klesz-czewko, przyłączając jego znaczną część do sąsiedniej wsi Różyny. W5jtem gminy był wówczas Władysław Mateńko a głównym inicjatorem tej uchwały sołtys Różyn Czesław Karmel58.

W kwietniu 1947 r. do Kleszczewka dotarła fala osadnicza. Przybysze, głównie z woj ewódz-twa lubelskiego, zastali we wsi kilka budynków mieszkalnych, zniszczony dworek oraz zabudo­wania gospodarcze. Zabytkowy, XVIII-wieczny, ryglowy dworek służył do zakwaterowania kilkunastu rodzin. Nazwano go pałacem, chociaż był bardzo zdewastowany i się rozpadał. Do dworku prowadził podjazd ułożony z polnych kamieni. Wejście do niego wiodło przez ga­nek, na którym wykuto datę 1860. Ostatnie, rozłożyste i piękne parkowe drzewa zstępują z pa­łacowego wzgórka ku małym morenowym jeziorkom, okaleczone, zniszczone wojną i rabunkiem, a wzdłuż drogi podcięte przez uchodzących Niemców - trwają tak stare drzewa, niemi świadkowie pobytu poety. Za stawem przy drodze stała długa, murowana owczarnia z murowanymi okienkami, wiekiem dorównująca z pewnością dworowi59.

Osadnicy w trudnych warunkach zaczęli zagospodarowywać wieś. Maria Wołoszka tak wspomina ten okres: „Fakty byty zgolą nieciekawe; płacz kobiet i dzieci, które przywiezione zo­stały z całym dobytkiem pod gole niebo. Zamieszkaliśmy w owczarni, na zsypisku kilkuletnie

go, skamieniałego, sztucznego nawozu. Kominki ustawione z cegiełprzez kilka dni dymiły na placu przed owczarnią, aby matki mogly nakarmić głodne dzieci. Wyjazdy naszych rodzi­ców do urzędu osiedleńczego w Gdańsku, agitacje urzędników do założenia spółdzielni. My jednak chcieliśmy być właścicielami tych naszych hektarów, które nie za darmo dostaliśmy, bo fundusz ziemi każdy spłacił co do grosza, a gdy rolnicy chcieli gospodarować indywidualnie, to im powiedziano; radźcie sobie sami. Wiec radziliśmy sobie, każdy jak umiał, ile miał sił i umie­jętności, na tych kilkuletnich ugorach, w tych ostach, z których nie było nas widać. Bez domu, bez zabudowań gospodarczych, gnieździliśmy się w dwanaście rodzin w dworku. Było nam naprawdę bardzo ciężko, aglód i niedostatek były częstymi gośćmi w naszych rodzinach. Dro­ga do szkoły, chociaż nie pod przysłowiową górkę, ale po jakim błocie i lampy naftowe, które byly oświetleniem przeztrzy'naścielat, oraz bardzo ciężka praca naszych rodziców"69.

Mimo trudnych warunków osadnicy pobudowali budynki mieszkalne oraz gospodar­cze. We wsi założono Kółko Rolnicze, natomiast w 1949 r. została wymurowana kapliczka, której fundatorem byt Piotr Mateńko.

Znaczącym utrudnieniem, które miało bezpośredni wpływ na dalszy rozwój wsi, był brak elektryczności i wodociągów. Z pomocą przyszedł Oddział Stowarzyszenia PAX w Gdań­sku, który poprzez swojego przedstawiciela, Zbigniewa Giowacza, przejął opiekę nad inicja­tywą mieszkańców Kleszczewka, zapewniając im pomoc w załatwianiu spraw organizacyjno-administracyjnych. Szybko uzyskano zgodę odpowiednich władz oraz pozy­skano część funduszy i przystąpiono do budowy linii elektrycznej, mając zapewnioną bez­płatną robociznę mieszkańców wsi.

 

 

 

elektryfikacja kleszczewka

 

Trudno wymienić wszystkich, którzy brali bezpośredni udział w pracach. Nie sposób jednak pominąć najbardziej aktywnych członków zespołu elektryfikacyjnego. Byli ro: Ma-

 

rian Mróz - sekretarz Kółka Rolniczego, przewodniczący zespołu, Mieczysław Przygoda

- sołtys, Władysław Kowalski - prezes Kółka Rolniczego oraz Władysław Wołoszka, Mi­chał Rzeszot, Bolesław Orzeł, Stanisław Jaśkowiak, Edward Makiejewski i kierownik robót Banaszewski. Z ramienia Oddziału Stowarzyszenia PAX w Gdańsku bezpośredni nadzór nad pracami sprawowali Zbigniew Głowacz, Edmund Bender i inspektor inż. Hetmański.

Elektryfikację Kleszczewka przeprowadzono w 1960 r. Jej koszt, według dokumentu wy­stawionego dnia 6 stycznia 1961 r., wyniósł 260 690 złotych. Mieszkańcy zobowiązali się przepracować nieodpłatnie przy elektryfikacji wsi na sumę 110 tyś. zł. Zobowiązanie zre­alizowano z nadwyżką.

W 1962 r. wybrano Wiejski Komitet Budowy Wodociągu, w skład którego weszli

- członkowie Marian Mróz przewodniczący oraz Mieczysław Przygoda i Piotr Maleńko. Po­mocą w załatwianiu spraw administracyjnych zajął się Oddział Stowarzyszenia PAX w Gdańsku, za pośrednictwem Zbigniewa Głowacza.

 

 

 

 

 

budowa wodociągu

 

 

Wykopy pod wodociąg wykonali nieodpłatnie mieszkańcy wioski. Rury ułożone zosta­ły przez firmę z zakładu PRIM z Pruszcza Gdańskiego. Odwiertu na głębokość poniżej 200 m dokonano na terenie mleczarni w Różynach. Uroczyste otwarcie wodociągu nastą­piło 22 lipca 1963 r.

W 1964 r., przy ogromnym nakładzie pracy mieszkańców, powstała droga do Róźyn. Budowę drogi do Łęgowa ukończono w 1968 r.

Lata 70. XX w., to okres dalszego rozwoju wsi. Powstało wtedy wiele nowych budynków mieszkalnych i gospodarczych.

W 1975 r. nastąpił nowy podziać terytorialny kraju. W jego wyniku Kleszczewko znala­zło się w obrębie gminy Pszczółki oraz parafii katolickiej w Różynach.

W 1984 r. wieś podłączono do gazociągu. Odcinek od Łęgowa do Kleszczewka oraz przez całą wioskę został przekopany nieodpłatnie przez mieszkańców. Według dokumen­tacji wystawionej 29 września tegoż roku koszty gazyfikacji wyniosły 4 842 392 zł. Otrzy­mano dotacje z Urzędu Gminy w Pszczółkach w wysokości 900 000 zł. Pozostałą kwoce, czyli 3 942 392 zł, pokryli mieszkańcy; część zobowiązania opłacono gotówką, zaś część przepracowano społecznie. Funkcję przewodniczącego Społecznego Komitetu Budowy Ga­zociągu w Kleszczewku pełnił Marian Mróz.

 

 

prace PRZY BUDOWIE ŚWIETLICY WIEJSKIEJ

 

Utrudnieniem w rozwoju kultury, organizowaniu imprez czy zebrań wiejskich był brak bazy lokalowej. Mieszkańcy wioski wystąpili więc z inicjatywą budowy świetlicy, otrzy­mując poparcie władz gminy. Płatnym rzemieślnikom pomagali na budowie sami zainte­resowani powstaniem długo oczekiwanego lokalu. Wznoszenie świetlicy, powstałej dzięki staraniom sołtysa Mariana Mrożą oraz znacznej pomocy mieszkańców wsi, ukończono w 1993 r. Jest to budynek jednokondygnacyjny, obok dużej sali o powierzchni 180 m2 znajduje się kilka pomieszczeń na zaplecze administracyjno-gospodarcze oraz gastrono­mię.59

W 1996 r. na terenie mleczami w Różynach pobudowano studnię głębinową, przebija­jąc się na głębokość 234 m, do pokładów powstałych w epoce trzeciorzędu. Skarb ten po­święcony został w niedzielę 22 września wraz z darami pola, podczas mszy świętej w kościele pw. św. Wawrzyńca w Różynach.

Dożynki odbyły się już w nowej świetlicy w Kleszczewku. Uroczystego otwarcia doko­nał wójt gminy Franciszek Silarski. Święto Plonu ubarwił swoim repertuarem zespół Pszczół-kowianki. Na zakończenie dożynek odbyła się zabawa taneczna.

uroczystość ODSŁONIĘCIA TABLICY PAMIĄTKOWEJ

 3 maja 1997 r. w Kleszczewku nastąpiło odsłonięcie tablicy pamiątkowej, poświeconej po­ecie Zygmuntowi Krasińskiemu oraz osadnikom, którzy zasiedlili te tereny 50 lat wcześniej. Na uroczystość przybyło 300 osób. Byli wśród nich mieszkańcy wioski, jak również Pruszcza Gdańskiego i Gdańska, którzy tu się wychowywali. Nie zabrakło przedstawicieli Urzędu Gmi­ny w Pszczółkach. Honorową wartę zaciągnęli harcerze 37 drużyny harcerskiej „Pasieka" z Pszczó­łek. Uroczystość uświetnił zespół muzyczno-wokalny działający przy Gminnym Ośrodku Kultury w Pszczółkach. Po mszy św., odprawionej przez proboszcza parani w Różynach, ks. Hen­ryka Klofczyńskiego, odsłonięcia tablicy dokonał woj c Franciszek Silarski w towarzystwie osad­ników: Antoniny Burek i Jana Wołoszki. W części artystycznej tej uroczystości ogromnymi brawami nagrodzono odczyt Marii Wołoszki „Wspomnienia sercem pisane", w którym przedsta­wiła ona trudy okresu zagospodarowania wsi po jej zasiedleniu.

Od 23 listopada 1998 r. do 23 stycznia 1999 r. w świetlicy w Kleszczewku prowadzony był kurs „Małej gastronomu", zorganizowany przez Elżbietę Chajewską-Pylińską z Ośrodka Do­radztwa Rolniczego w Gdańsku-Lipcach oraz Łucję Bieńko, przewodniczącą Gminnej Rady Kół Gospodyń Wiejskich. Sponsorami były: Bank Spółdzielczy w Pszczółkach, Gdańska Izba Rolnicza i Wojewódzki Związek Kółek i Organizacji Rolniczych. W kursie uczestniczyło 15 pań z Kleszczewka, Ulków i Pszczółek.

Wiosną 2000 r. w Kleszczewku, wsi liczącej 20 rolników żyjących z uprawy ziemi, sołtys Jó­zef Soból zorganizował grupę mieszkańców. Znaleźli się w niej m.in. Stanisław Mateńko, Edward Olszewski, Stanisław Soból, Marek Cholewiński, Czesław Wrześniewski oraz Jan Banaczyk. Ści­nali oni drzewa, oczyszczali pobocza z krzaków.

W fatalnym stanie była droga do Ulków. Wójt Marian Cichon załatwił na remont drogi tłu­czeń z likwidowanych torów. Wyrównano i utwardzono jej najgorszy odcinek. Z pomocą wła­ścicieli przyległych pól wycięto też krzaki. Do gospodarstwa Sosików ułożono odcinek

50-metrowy z płyt YOMB. Zbiorowym wysiłkiem, po latach narzekania i niemocy, na gminnym gruncie powstało boisko.

W lutym 2002 r. najstarsza mieszkanka Kleszczewka, Józefa Swęd, obchodziła 91 urodziny. Na Pomorze pani Józefa przyjechała z Woli Bródnowskiej koło Radomia.

17 maja tegoż roku w Kleszczewku uczczono Dzień Matki. Dzieci ze Szkoły Podstawowej w Róźynach, pod kierunkiem Elżbiety Stręciwilk, przygotowały specjalny program artystyczny. Piosenek i wierszy w ich wykonaniu słuchały panie z Kłeszczewka, Pszczółek, Skowarcza i Ró-' żyn. Piosenki dla mam zaśpiewały też panie z zespołu Pszczółkowianki.

W ramach Pomorskiego Programu Odnowy W>i 2002 roku - mimo że czas na realizacje pro­jektu był ograniczony - mieszkańcy z entuzjazmem stanęli do pracy. Dzięki determinacji całej wsi z zarośniętego zbiornika wyłonił się uroczy staw z wysepką pośrodku. W roku 2003 w warsz­tacie stolarskim Adama Mateńki powstał pomost, który połączył wyspę z brzegiem.

W ramach kolejnej edycji Pomorskiego Programu Odnowy Wsi urządzono plac zabaw dla dzieci. Zaangażowanie mieszkańców upamiętnia ogromny kamień ustawiony tuż przy stawie. Piękna pamiątka po odnowie wsi.

W roku 2003 wieś liczyła 239 mieszkańców, a jej obszar wynosił 259 ha. Od 1947 r. funkcję sołtysa w Kleszczewku sprawowali: Józef Stępniewski, Stanisław Jaśkowiak, Władysław Wbłosz-ka, Bolesław Padewski, Mieczysław Przygoda, Władysław Mróz, Janusz Mateńko, Marian Mróz, Barbara Wrześniewska, Józef Soból.

W grudniu 2005 r. na zakończenie Warsztatów Kuchni Tradycyjnej, odbywających się w Kleszczewku, kursantki przygotowały dania, których przyrządzania nauczyły się w trakcie za­jęć. Dodatkową atrakcją było losowanie prezentów.

Ponad 100 mieszkanek gminy Pszczółki świętowało Dzień Kobiet w świetlicy wiejskiej w Kleszczewku. Gorącymi owacjami nagrodzono pokaz tańca klasycznego i nowoczesnego wwykonaniu młodzieży gimnazjalnej. Zaśpiewał też zespół Pszczółkowianki. Do łez radości do­prowadziły zebranych sołeckie kabarety. W tym dniirpaniom usługiwali panowie.

OSTATNIA DROGA KSIĘDZA KANONIKA HENRYKA KLOFCZYŃSKIEGO

19 marca 2006 r. Marianna Fulara z Kleszczewka ukończyła 100 lat. Zawsze pogodna i uśmiechnięta jubilatka wychowała pięcioro dzieci. Doczekała sięjedenaściorga wnucząt, osiem-nasciorgaprawnucząt i trojga praprawnucząt.

11 kwietnia 2006 r., w wieku 66 lat, zmarł nagle ks. kanonik Henryk Klofczyński, pro­boszcz parani w Różynach i Kleszczewku. Posługa kapłańską pełnił przez 41 lat. Od 28 lat był proboszczem parafii pw. sw. Wawrzyńca. Pogrzeb odbył się 18 kwietnia. W ostatniej drodze księdzu proboszczowi licznie towarzyszyli parafianie.

przypisy

'  J. Krośnicka, W cieniu Gdańska, Pruszcz Gdański 2003, s. 24-25.

2  „Echo Pruszcza" nr 41 (349) z dnia l O X 2003. Artykuł autorstwa W. Rozenberga.

3 J. Muhl, Geschichte der Dorfer aufder Danziger Hóhe, Danzig 1938, s. 124.

K. Bruski, Lokalne elity rycerstwa na Pomorzu Gdańskim, Gdańsk 2002, str. 144; M. Pedbach, Pommerellisches Urkundenbuch nr 652, Danzig 1882.

5  J. Muhl, Geschichte der Dorfer..., s. 126.

6   K. Bruski, Lokalne elity...; Pommer. Urkund. III nr 48 i 58.

7  J. Muhl, Geschichte der Dorfer ..., s. 173.

8   Zeitschrift des Westpreussischen Geschichtsyereins, z. LXVII, s. 15, Danzig 1926.

9   Zeitschrift..., z. VI, s. 39 Danzig 1882.

10 K. Bruski, Lokalne elity..., s. 175; Archiwum Państwowe w Gdańsku (cyt. dalej: APGd.)

300D/45nr80. n Tamże, s. 175 MKB str. 4: item Otto Cleczschow im gebite czu Dirssow dedit 10 m,

12 Tamże, Das Marienburger Tressier buch der Jahre 1399-1409 hrsg von E. Joachim, Konigsberg 1896.

13 Tamże,.str2160rdensfoliant97b;k93-93V.

14 K. Bruski, Lokalne elity.., s. 216, APGd. 300/41 nr 187 k 4v i 7v; Ordensbriefarchiy 9290.

15 Tamże, Ordensbriefarchiy 9540, 9642, 12226.

16 Tamże, Acten der Standetage III, s. 136.

17 Tamże, Ordensbriefarchiy 11483 i 11766.

18 Tamże, Acten der Stand IV, s. 221, Ordensbrierarchiy 12593.

19 Tamże, Acten der Stand IV, s. 223.

20 K. Bruski, Lokalne elity.., s. 217, Acten der Stand IV, s. 327, Ordensbriefarchiv2837.

21 Tamże, Ordensbriefarchiy 12862.

22 Tamże, APGd. 300D/56 nr39, 300D/56 nr 50.

W. Bielski, M. Rezner, Bitwy na Pomorzu. Szkice z dziejów militarnych Pomorza Nadwiślań­skiego w latach 1109-1945, Gdańsk 1993. Mitteilungen des Westpreussischen Geschichtsvereins, z. XXX, s. 60.

25 Archiwum Komisji Hist. PAU. B. Ulanowski, Kraków 1916. Inwentarz dóbr i dochodów Bi­skupstwa Włocławskiego z 1534 roku. t. X, s. 118.

T. Baranowski Źródła dziejowe. T. XXIII. Polska XVI w pod względem geograficzno-staty-stycznym. T. 12 Prusy Królewskie cz. I, s. 159 Towarzystwo Naukowe Warszawa 1911.

27 W. Kętrzyński Taryfy podatkowe ziem pruskich w 1682 r. Fontes V s. 89 Toruń 1901.

28 Filip Sulimierski, Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. IV, Warszawa 1883.

29 Z. Sudolsld, Krasiński, Warszawa 1953.

30 A. Bukowski, Pomorze Gdańskie 1807-1850.

31 J. Staszewski, Wojsko Polskie na Pomorzu w roku 1807. Gdańskie Towarzystwo Naukowe, Gdańsk 1958.

32 Tamże, s. 275.

33 I. Fabiani-Madeyska, Odwiedziny Gdańska w XIX wieku. Gdańskie Towarzystwo Naukowe,

Gdańsk 1957, s. 119. Por. Z. Sudolski, Krasiński, Warszawa 1953.

 3 J. Kallenbach, Z. Krasiński. Życie i twórczość lat młodych.

35 St. Gierszewski, Z. Nowak, Słownik Biograficzny Pomorza Nadwiślańskiego, Gdańskie Towa­rzystwo Naukowe Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk 1997, t. IV, s. 210.

36 F. Sulimierski, Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego, t. IV, s. 135, Warszawa 1883.

37 T. Cieslak, Przeciw pruskiej przemocy. Walka o ziemia na Pomorzu XIX i XX w., s. 115, War­szawa 1959.

38 St. Bełza, W zapomnianej stronie. Warszawa 1909, s. 11.

39 T. Cieslak, Przeciw pruskiej przemocy..., s. 115; Danziger Zeitung nr 172 z dn. 10.04.1908.

40 Tamże, s. 115.

41 Tamże, s. 116.

42 Tamże, s. 116.

43 Tamże, s. 111.

44 J. Wójcik, Wolne Miasto Gdańsk 1920-1939, Warszawa 1976, s. 48.

 45 S. Szwentner, Polacy z Pieklą rodem, Gdynia 1966, s. 31.

46 W. Sienkiewicz, Mały słownik historii Polski, Warszawa 1991, s. 211.

47 J. Krośnicka, Zanim Gdańskie Wyżyny wróciły do Polski, Pelplin 1997, s. 36.

48 St. Szwentener, dz. cyt., s. 73.

49 Wspomnienie Katarzyny Mróz, mieszkanki Kleszczewka.

50 St. Szwentener, dz. cyt., s. 117.

51 Tamże, s. 119.

52 Tamże, s. 121.

53 Wspomnienia Katarzyny Mróz z Kleszczewka.

54 Relacja Wojciecha Olszewskiego z Kleszczewka.

55 „Dziennik Bałtycki" nr 23 (18311) z dn. 28.01.2005.

56 Wspomnienia Katarzyny Mróz z Kleszczewka.

57 Relacja Kazimierza Kowalkowskiego z Zelisiawek.

58 Relacja Władysława Mateńki z Łęgowa.

59 I. Fabiani-Madeyska, dz. cyt., s. 119.

60 Wspomnienia Marii Woloszki z Kleszczewka.

 

 Publikacja jest wynikiem konkursu zorganizowanego w Powiecie Gdańskim. Niniejsza publikacja stanowi promocję Powiatu Gdańskiego.

 

 

 

 

 

 

 

 

DOŁĄCZ DO NAS
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież


Zgłoś nadużycie