JoomlaStats Activation
- Ąśram - wakacje z medytacją.
- Jesienna Poezja - sardyński likier z jagód
- Parowozy dymiące historią.
- Exploseum. Wybuchowa historia Bydgoszczy.
- Będomin Batalia Napoleońska 2011
- Jeep safari
- Mój pierwszy raz w Turcji
- Jachcice. Historia pewnej dzielnicy.
- O człowieku, który umiał obserwować.Tiziano Terzani.
- Osama bin Laden prywatnie. (cz.2)
- Osama Bin Laden prywatnie. (cz.1)
- Kanaryjskie szaleństwo
- Ściąga. Hiszpania ? Portugalia w 12 dni (cz.2)
- Ściąga. Hiszpania - Portugalia w 12 dni (cz.1)
- Święta głowa i nieczysta stopa. Niezwyczajne zwyczaje.
- Cegielski urodził się w Ławkach koło Trzemeszna a nie w Gnieźnie Więcej ...
- Przeczytałam Wasze -Kochane Druhny i Druhowie -wspomnienia. Przy wielu wzru... Więcej ...
- fajna ta remiza Więcej ...
- Jestem bylą mieszkanką Wiśliny ,i bardzo się cieszę ,że mogłam poznać histo... Więcej ...
- Bardzo ciekawy pomysł na opisanie życia brygidek. I myślę, że potrzebny. Sa... Więcej ...
- W Poznaniu znajduje się StuG IV ,Panzer IV został wykopany w tym roku w kwi... Więcej ...
- super Więcej ...
| Wpisany przez explorer |
| środa, 03 lutego 2010 12:34 |
|
Miłośnicy historii Września 1939 r. odnaleźli na Helu legendarną baterię dział z największego przedwojennego okrętu polskiego. Pomiędzy Helem a Jastarnią natrafilono na baterię numer 34 z 1939 r. Pod wydmą zachowały się do dziś betonowe fundamenty i ręcznie zrobione metalowe podstawy, na których we Wrześniu ustawiono 120-milimetrowe "Boforsy" ściągnięte ze stawiacza min ORP GRYF. GRYF był największą jednostką przedwojennej floty RP. W sierpniu 1939 r. wraz z niszczycielem WICHER pozostał na straży polskiego Wybrzeża. Okręty BŁYSKAWICA, GROM i BURZA odpłynęły do Anglii.
1 września niemieckie samoloty zbombardowały GRYFA w Zatoce Gdańskiej. Uszkodzony okręt schronił się w porcie wojennym na Helu. Dwa dni później, po kolejnym bombardowaniu, zaczął się palić i osiadł na dnie basenu portowego. 5 września, gdy na okręcie wygasł ostatni pożar, obrońcy Helu postanowili zdemontować z niego dwie nieuszkodzone i wystające z wody wieże artylerii głównej. Wojskowi uznali, że mogą się jeszcze one przydać do obrony półwyspu. Ochotnicy ręcznie zdemontowali kilkunastotonowe armaty pod bombami niemieckich samolotów. Potem przetoczono je na drewnianych balach na wagoniki kolejki wąskotorowej i wywieziono do lasu. Dalsze losy artylerii z GRYFA przez ponad 60 lat owiane były tajemnicą. Weterani opowiadali jedynie, że 30 września jedno z dział oddało podobno ostatni strzał w obronie półwyspu. Hel skapitulował następnego dnia. Jak w sypkim piasku udało się stworzyć stanowiska, które normalnie buduje się przez kilka miesięcy? W jaki sposób udało się zamaskować wieże przed panującym na niebie hitlerowskim lotnictwem? - Po pięciu latach kwerendy w archiwach i sprawdzaniu relacji świadków znamy jużwiększość odpowiedzi - mówi Piotrowski. Baterię numer 34 wybudowano pomiędzy Helem a Jastarnią, 3 km na północny zachód od góry Szwedów. Beton lano w głębokie wykopy w piasku na specjalną konstrukcję. Potem zamontowano na nim ręcznie wykonane metalowe podstawy pod działa. Stanowiska umieszczono w takim miejscu, aby od strony lądu zasłaniał je las. Siatka maskownicza chroniła budowę przed okiem pilotów. Pod nią też chowano działa, z których najprawdopodobniej zdjęto łatwe do zauważenia metalowe osłony. Dziś nie wiemy już tylko, co się stało z samymi działami. Badacze podejrzewają, że podczas okupacji zostały zdemontowane przez Niemców. DOŁĄCZ DO NAS |
Zgłoś nadużycie


