KOMENTARZE
  • Cegielski urodził się w Ławkach koło Trzemeszna a nie w Gnieźnie Więcej ...

  • Przeczytałam Wasze -Kochane Druhny i Druhowie -wspomnienia. Przy wielu wzru... Więcej ...

  • fajna ta remiza Więcej ...

  • Jestem bylą mieszkanką Wiśliny ,i bardzo się cieszę ,że mogłam poznać histo... Więcej ...

  • Bardzo ciekawy pomysł na opisanie życia brygidek. I myślę, że potrzebny. Sa... Więcej ...

  • W Poznaniu znajduje się StuG IV ,Panzer IV został wykopany w tym roku w kwi... Więcej ...

  • super Więcej ...

Zapomniane arcydzieło nazizmu
PDF Drukuj
Wpisany przez explorer   
piątek, 02 kwietnia 2010 07:43

W 1932 roku we wsi pod Gdańskiem miejscowy, niemiecki arystokrata ufundował sanatorium dla matek chorych na gruźlicę. Na ten gest zdobył się po śmierci własnej żony. Nie mógł przewidzieć, że schowany głęboko w lesie budynek, położony w doskonałym mikroklimacie przez zaledwie 70 lat przejdzie skomplikowane koleje losu.

W czasie wojny, kompleks budynków został przerobiony na sanatorium i miejsce wypoczynku lotników i żołnierzy Luftwafe walczących na froncie wschodnim. Przebywał tu również Gunter Grass, który podobno służył na poddańskim lotnisku, albo jak sam niedawno się przyznał w Waffen SS.

Po wojnie budynek znów został przystosowany na cele sanatoryjne, ale ze względu na wyjątkowe położenie – w lesie, w trudnodostępnych miejscach i blisko Gdańska – pozostawał pod czujnym okiem służb specjalnych. 

W 1981 roku urządzono to szpital wojskowy i bazę medyczna dla wojska. Władze obawiały się walk w Gdańsku po wprowadzeniu stanu wojennego i przygotowały się na przyjmowanie rannych żołnierzy. Na szczęście nie było takiej potrzeby.

Później, obiekt przystosowano na dom pomocy społecznej dla samotnych, upośledzonych kobiet, którym pozostaje do dzisiaj.

Przez cały ten czas, na placu przy zabudowaniach stała rzeźba kobiety z dzieckiem. Nikt nie zwracał na nią uwagi przez ponad 60 lat. Traktowano ją jak krasnala w niemieckim ogródku. Niedawno dopiero odkryto na niej napis – „Thorak 1942”  

 

Historię rzeźby i rzeźbiarza opisuje Gazeta Wyborcza w artykule” Arcydzieło z Zaskoczyna” z dnia 6 czerwca 2006 r :

Josef Thorak urodził się w lutym 1889 r. w austriackim Salzburgu. Jego pierwszym nauczycielem był własny ojciec, z zawodu mistrz garncarski. To on nauczył syna podstaw rzeźby. On też wysłał go w 1912 r. na studia. Najpierw do Wiednia, a potem do Berlina. Młody Thorak jeszcze na studiach zafascynował się ludzkim ciałem. Wtedy spod jego ręki, początkowo z wosku i z gliny, zaczęły wychodzić wysportowane, ludzkie postacie. Z czasem nietrwałe materiały zastąpił brąz i kamień. Jedno z pierwszych dojrzałych dzieł artysty możemy oglądać na Środkowym Wybrzeżu. "Pomnik Wojownika" z Ustki, był jedynym znanym nam dotąd "Thorakiem", jaki zachował się na terenie dzisiejszej Polski.

Neoklasycystyczno-ekspresjonistyczne postacie nadludzi szybko znalazły uznanie w kręgach narodowych socjalistów, w tym samego Hitlera. To właśnie naziści stworzyli artyście idealne warunki do pracy. Dali mu potężną pracownię i pełen portfel zamówień. W ten sposób Thorak, obok Arno Brekera, stał się oficjalnym rzeźbiarzem III Rzeszy, a jego dzieła ozdabiały najważniejsze projekty Alberta Speera, m.in. niemiecki pawilon na wystawie światowej w Paryżu w1937r., Kancelarię Rzeszy, monumentalny wyjazd na autostradę i stadion olimpijski. Artysta nie próżnował też po wybuchu II wojny światowej. Około roku 1942 dostał zlecenie na wyrzeźbienie nowego pomnika Mikołaja Kopernika. W 1943 r. w Toruniu sam Albert Forster wmurował kamień węgielny pod obelisk, mający raz na zawsze jasno podkreślić germański rodowód astronoma. Thorak pomnik wykonał, lecz koniec wojny sprawił, że "germański" Kopernik, zamiast w Toruniu, stoi do dziś w Salzburgu. Josef Thorak umarł w1952 r. w depresji i zapomnieniu. Dwa lata wcześniej jego wielbiciele urządzili mu, z tego co zostało, retrospektywną wystawę, która wywołała szeroką dyskusję o rozdziale sztuki od ideologii.

Dziś trudno ustalić, w jaki sposób "Macierzyństwo" trafiło do Zaskoczyna. Pomnika nie  ma bowiem w żadnych inwentarzach i katalogach sztuki. Najbardziej prawdopodobną wydaje się być wersja, że dama z dzieckiem zjawiła się tu za pośrednictwem gauleitera prowincji Gdańsk Prusy Zachodnie, Alberta Forstera. Ten na pewno bywał w Zaskoczynie. W tym czasie znajdowało się tu bowiem sanatorium dla pilotów Luftwaffe. Wiemy, że rzeźba była eksponowana w1942 r. na dorocznej wystawie sztuki w Berlinie. Potem kupiła ją jakaś niemiecka instytucja rządowa.

Wygląda na to, że pomnik był po prostu prezentem od gauleitera na dziesięciolecie sanatorium.”

Jedną z dwóch ostatnich rzeźb Thoraka w Polsce można obejrzeć w DPS  w Zaskoczynie pod Gdańskiem.

DOŁĄCZ DO NAS
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież


Zgłoś nadużycie