KOMENTARZE
  • jak odzyskac pieniadze z staropolskigo Więcej ...

  • Cegielski urodził się w Ławkach koło Trzemeszna a nie w Gnieźnie Więcej ...

  • Przeczytałam Wasze -Kochane Druhny i Druhowie -wspomnienia. Przy wielu wzru... Więcej ...

  • fajna ta remiza Więcej ...

  • Jestem bylą mieszkanką Wiśliny ,i bardzo się cieszę ,że mogłam poznać histo... Więcej ...

  • Bardzo ciekawy pomysł na opisanie życia brygidek. I myślę, że potrzebny. Sa... Więcej ...

  • W Poznaniu znajduje się StuG IV ,Panzer IV został wykopany w tym roku w kwi... Więcej ...

O człowieku, który umiał obserwować.Tiziano Terzani.
PDF Drukuj
Wpisany przez Kristin   
niedziela, 28 sierpnia 2011 21:31

O człowieku, który umiał obserwować.

Tiziano Terzani.

 

Kiedy już słyszymy o Tiziano Terzanim to przeważnie: reporter, podróżnik, korespondent w Azji i Włoch z pochodzenia. W Polsce jeszcze porównywany z Kapuścińskim, który miał zbliżone do podejście do dziennikarstwa i równie poetycki sposób opowiadania.

No, mimo wszystko, to trochę mało.

 

Życie na karuzeli

 

Tiziano jest kimś niezwykłym. Zalicza się do grona tych osób, które zostały obdarzone darem dostrzegania wielopoziomowości problemów i zjawisk oraz dociekliwością drążenia, szukania przyczyn i skutków. Najbardziej jednak uwielbiam go nie za piękne pióro ani za genialne obserwacje. Podróżowanie było dla niego sposobem zrozumienia świata i drogą prowadzącą do odkrycia odpowiedzi na pytanie – kim jestem.

Dla mnie – osobiście – jest mądrym człowiekiem, którego warto posłuchać, gdyż jego słowa zapadają w pamięć i tam zostają.

W języku polskim, poza notką w Wikipedii ciężko znaleźć jakiekolwiek rzetelne informacje na temat tej osoby. Stąd ta krótka notka… z niespodzianka na zakończenie.

 

Terzani sam o swoim życiu  zwykł mawiać, że jest jak przejażdżka karuzelą, w ciągu której udało mu się wiele zmienić, co  uważał za wielkie szczęście.

W niesamowicie bogatym życiu można wyróżnić swa wątki dla niego najważniejsze: pierwszy to Angela Staude  (towarzyszka jego życia), drugi – Azja (kontynent wielu twarzy).

 

Angele poznaje mając siedemnaście lat. Jak potem wielokrotnie wspomina – od początku wiedział, że będzie to związek jego życia. Całe życie zadziwiało go wzajemne ich zrozumienie i instynktowne podążanie w tym samym kierunku.

 

Początek

 

Urodził się 14 września  1938r. w Monticelli, dzielnicy Florencji. Od 1971 r. był korespondentem Azji dla niemieckojęzycznego tygodnika Der Spiegel. Mieszka w Singapurze, Hong Kongu, Pekinie, Tokio i Bangkoku. W 1994 wraz z żoną Angelą i dwoma synami przenosi się do Indii. Ekspert w kontynencie azjatyckim. Włoski dziennikarz, który z największą sławą cieszy się poza granicami kraju. Fenomen.

W 1961 z wyróżnieniem kończy prawo w Pizie. Cztery lata później pierwszy raz zjawia się w Azji. Zostaje wysłany do Japonii na kursy biznesowe.

W 1969 roku uzyskuje tytuł magistra Spraw Międzynarodowych na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku. Poznaje tam również historię oraz język Chin.

Chcąc wyjechać do Azji rezygnuje z pracy w gazetach takich, jak Il Giono i zaczyna starać się o cos innego. Szuka w The Guardian i w Le Monde. Ostatecznie uzyskuje kontrakt z niemieckim tygodnikiem Der Spiegel, który wysyła go do Singapuru. W taki sposób przez kolejne 30 lat zostaje korespondentem.

W międzyczasie na świat przychodzi dwoje dzieci jego oraz Angeli: pierwszy syn Folco (1969) oraz młodszy Saskia (1971).

 

Z Wietnamu do Moskwy

 

Pierwsze poważne dzieło pojawia się po czterech latach pracy. Pelle di Leopardo  opowiada o upadku  Sajgonu podczas wojny w Wietnamie. Tiziano był jednym z niewielu dziennikarzy będących świadkami tego wydarzenia. Książka  niemal natychmiast  zostaje przetłumaczona na kilka języków. Trzy lata później Tiziano kontynuuje temat Wietnamu w Giai Phong! La liberazione di Sajgon.

W 1979, po czterech latach w Hong Kongu, wraz z rodziną wyjeżdża do Pekinu. Jest tam jednym z pierwszych zachodnich dziennikarzy po interwencji wietnamskiej w Kambodży.. Staje się świadkiem holokaustu w Kambodscha. Czteroletni pobyt w Chinach kończy się aresztowaniem za „działalność kontrrewolucyjną” oraz wydaleniem z kraju. Doświadczenia te Terzami spisuje w książce  Pt. La porta prohibita (Zakazane drzwi).

Z Chin na rok przenosi się do Hong Kongu, potem na cztery lata do Tokio, następnie do Bangkoku. W 1991 – przebywając na Syberii – dowiaduje się o zamachu stanu na Gorbaczowa i postanawia wrócić do Moskwy. Owocem wyprawy jest Buonanotte, Signor Lenin! (Dobranoc, Panie Lenin!) – mówiąca o upadku imperium sowieckiego.

W 1994 wraz z rodziną osiada w Indiach.

 

Afganistan i listy przeciw wojnie

 

W 1995 dowiaduje się od wróżbity zaskakującej rzeczy – nie wolno mu latać. Tiziano bierze sobie tę radę do serca. Z podróży lądowych po Azji rodzi się kolejne dzieło: (Un indovino mi disse (Powiedział mi wróżbita).

Dwa lata później pojawiają niepierwsze symptomy, prowadzące do rozpoznania raka.

 

 11 września 2001 skłaniają go do opublikowania, do dziś najchętniej tłumaczonych Lettere contro la guerra (Listów przeciwko wojnie). Powstały jako owoc podróży po Afganistanie, Pakistanie oraz Indiach. Uważa się, że są one reakcją na antyislamskie poglądy Oriany Fallaci  Jeden z listów jest skierowany do niej. Ze względu na ich silną, ale sprawiedliwa treść jest stale odrzucana przez wydawcę anglojęzycznego. Aby temu zapobiec, Tarzani z własnej kieszeni płaci z przekład i udostępnia go na stronie internetowej.

 

Podróż do siebie samego

 

Kiedy w 1997 roku zdiagnozowano u niego raka, rozpoczyna swoją ostatnią podróż, w poszukiwaniu lekarstwa, którego oczywiście nie znajduje. Po drodze odnajduje za to odpowiedzi na inne pytania: kim jestem, jaki jest sens mojej egzystencji i mojej śmierci. . Odkrywa również, że sama choroba jest dla niego swojego rodzaju lekarstwem – pomaga znaleźć spokój i harmonię w życiu.

W marcu 2004 publikuje swoją ostatnia książkę Un altro giro di giostra (Nic nie zdarza się przypadkiem).

 

28 lipca 2004 umiera w rodzinnym domu w Orsigna, w małej wiosce w Apeninach w Pistoi. U kresu swoich dnia zwykł mówić, że widział tyle egzotyki i tyle miejsc, a jednak najbardziej kocha właśnie tę małą wioskę we Włoszech.

 

Przed odejściem zbiera swoje myśli w długim dialogu z synem Folco, co opublikowano pośmiertnie pod tytułem  La fine è il mio inizio (Koniec jest moim początkiem).

 

  • Najczęściej tłumaczone są jego listy przeciwko wojnie Lettere contro la guerra (2001) napisane w oparciu o podróże po Afganistanie, Pakistanie i Indiach po 11 września 2001.  Uważa się, że są one reakcją na antyislamskie poglądy Oriany Fallaci.  Jeden z listów jest skierowany do niej.

 

 

Poniżej już nie biograficzna niespodzianka czyli dwa cytaty z Un altro giro di giostra.

 

„- Leczenie nie polega n połykaniu pigułek co sześć godzin – powiedział. – Należy oczyścić umysł i używać go dla podtrzymania procesu zdrowienia. Może to również oznaczać kąpiel w świętej rzece, pójście na pielgrzymkę, uczestnictwo w pewnych rytuałach, recytowanie mantr. W procesie leczenie należy nastawić się na właściwy styl życia. Dla ryszich było to najzupełniej jasne. Zrozumieli, że najważniejszą rzeczą nie jest leczenie chorób w momencie, kiedy się objawiają, jak to zawsze czyni medycyna zachodnia, ale zapobieganie im poprzez taki sposób życia, w którym ciało pozostaje w harmonii i nic nie zakłóca spokoju umysłu. „

 

„ Czy się czegoś nauczyłem? Przynajmniej tego, żeby być mniej aroganckim i – być może – słuchać owego głosu, dotykać te struny, uwolnić się, zamiast pozostawać w tych absurdalnych granicach, które nieświadomie sobie narzuciliśmy, a które SA prawdopodobnie u podstaw wielu naszych cierpień. Otoczyliśmy nasze życie kręgiem, wmówiliśmy sobie, że jest zaklęty, i robimy wszystko, aby go nie opuścić. Ale w środku tego kręgu czujemy się ograniczeni i cierpimy.

Dlaczego nie stać się na powrót dziećmi? Bez ograniczeń, bez strachu, z ciekawością wszystkiego; wolnymi, nic jeszcze niewiedzacymi, pozbawionymi pewników. „

 

Genialne są również spostrzeżenia Tiziano dotyczące Ameryki, do której wraca po latach.

 (Poniższy dotyczy furgonetki, którą Terzani, widzi przed każdym domem. Stała się ona dla niego symbolem Ameryki)

 

„…gdzie nikt nie mieszka w miejscu urodzenia ani nie umiera tam, gdzie mieszkał. Tam wszyscy SA niezależni i nieznani spośród innych niezależnych i nieznanych, z którymi przez krótką czas udają wielką zażyłość. Ciągłe, niespokojne przemieszczanie się Amerykanów, ich poczucie nieograniczoności w ogromnym kraju stwarza oczywiście owo wrażenie wolności, stanowiące podstawę amerykańskiego mitu. Ale także, jak mi się zdawało, rodzi wiele nieszczęść.”

 

Więcej nie zdradzę. Zachęcam do lektury. Do tej pory na język polski zostało przetłumaczonych sześć książek Tiziano: Powiedział mi wróżbita, Nic nie zdarzą się przypadkiem, W Azji, Koniec jest moim początkiem, Zakazane wrota oraz Dobranoc, panie Lenin!

DOŁĄCZ DO NAS
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież


Zgłoś nadużycie