KOMENTARZE
  • jak odzyskac pieniadze z staropolskigo Więcej ...

  • Cegielski urodził się w Ławkach koło Trzemeszna a nie w Gnieźnie Więcej ...

  • Przeczytałam Wasze -Kochane Druhny i Druhowie -wspomnienia. Przy wielu wzru... Więcej ...

  • fajna ta remiza Więcej ...

  • Jestem bylą mieszkanką Wiśliny ,i bardzo się cieszę ,że mogłam poznać histo... Więcej ...

  • Bardzo ciekawy pomysł na opisanie życia brygidek. I myślę, że potrzebny. Sa... Więcej ...

  • W Poznaniu znajduje się StuG IV ,Panzer IV został wykopany w tym roku w kwi... Więcej ...

Osama bin Laden prywatnie. (cz.2)
PDF Drukuj
Wpisany przez Kristin   
poniedziałek, 22 sierpnia 2011 13:31

Wiemy już mniej więcej jak dorastał Osama Bin Laden i jak wyglądały pierwsze lata jego małżeństwa. Co było potem? Czy przeszedł jakaś radykalną przemianę? Jak wychowywał swoich synów, jakie  miał słabości i jaki jest największy mit krążący na jego temat? Zapraszam do lektury.

 

Osama - Ojciec

 

Swoich synów wychowywał w sposób podobny do tego, jaki znał z własnego dzieciństwa. Mimo, że niektóre rzeczy z tego okresu wspominał gorzko, własnych dzieci nie miał zamiaru oszczędzać.

Drugi narastającym w Osamie przeświadczeniem było przeczucie, że nadchodzą ciężkie czasy. Chciał maksymalnie zahartować żony oraz dzieci, aby wszyscy umieli przetrwać w każdych warunkach. Tutaj Osama bywał bezwzględny. Kochał pustynię, na której sam spędzał dużo czasu.  Synów zabierał na wielogodzinne piesze wycieczki bez zaopatrzenia ich w wodę. Gdy byli starsi do morderczej przeprawy przez piaski dokładał wspinaczkę górską. Miało to zahartować charakter chłopców. Nie mniejsze „atrakcje” sprawiał pozostałym członkom rodziny. Nie tylko synom, ale również żonom i dziewczynkom organizował noclegi na pustyni. Trudność całej sytuacji polegała na tym, że mieli do dyspozycji wyłącznie łopaty. Każdy miał wykopać w ziemi dół wielkości swojego ciała, aby następnie ułożyć się w nim do snu. Wiadomo, że na pustyniach są największe na świecie amplitudy temperatur. W dzień leje się żar, w nocy temperatura potrafi spaść nawet o kilkadziesiąt stopni. Na wypadek chłodyu, ojciec rodziny przykazywał nakryć się… piaskiem i gałęziami.

 

Życie codzienne

 

W domu bin Laddenów żyło się wedle starych zasad wahabitów, wyznawanych przez ojca, lecz nie zawsze rozumianych prze pozostałych członków rodziny. Reguły rządzące domem nieco przypominały zwyczaje amiszów. Niedozwolone było wiele sprzętów ułatwiających życie ( nawet, jeżeli nabyty przez bin Laddenów dom był  w nie wyposażony). Ojciec uważał, że zbytnia  nowoczesność prowadzi do zepsucia. Nie używało się zatem lodówki ani klimatyzacji, nawet gdy mieszkali w Sudanie, gdzie upał był nie do wytrzymania a żywność psuła się w tempie ekspresowym. Zdarzało się, że pod nieobecność męża żony potajemnie uruchamiały lodówkę, a dzieci do woli biegały po podwórku.

 

Niekiedy surowe zakazy prowadziły do sytuacji humorystycznych, np. podczas wizyt ważnych notabli, czy nawet głów królewskich. Goście ocierający strugi potu i narzekający na straszny zaduch panujący w pomieszczeniu (wyposażonym w wyłączoną klimatyzację!)  otrzymywali… wachlarze.

Kiedy mały Omar potajemnie wybrał się do sklepu aby za pieniądze po cichu podprowadzone z komody matki kupić sobie kredki, ojciec kazał podwyższyć mur wokół domu i dodatkowo otoczyć go drutem.

W domu nigdy nie było zbędnych mebli. Choć Nadżawa początkowo wyobrażała sobie mieszkanie pełne pięknych bibelotów, a mąż był nawet skłonny spełnić zachcianki żony, z czasem stawał się coraz bardziej rygorystyczny. W efekcie dom wyposażony został minimalistycznie. W pokojach znajdowały się tylko rzeczy niezbędne do funkcjonowania – materace do spania, dywany i poduszki. Jadane potrawy składały się zawsze z niewyszukanych składników, a  potrawy sporządzano na przenośnych kuchenkach.

 

Zasady Osamy apogeum osiągnęły podczas przeprowadzki do Afganistanu, gdzie dostał w prezencie były pałac. Nigdy w nim jednak nie zamieszkał. Wolał osiedlić się wraz z rodziną w oddalonym od wszystkiego paśmie górskim Tora Bora. Znajdowało się tam kilka wojskowych baraków, pamiętających jeszcze potyczki z Irakiem. Domki – o ile można je tak nazwać – znajdowały się nad samą przepaścią, nie miały bieżącej wody, łazienek, okien ani wielu innych rzeczy niezbędnych dla funkcjonowania licznej rodziny (kilka żon i kilkanaścioro dzieci, z czego niektóre jeszcze bardzo małe). Rodzina przyzwyczajona już poniekąd do „niespodzianek” sprawianych im przez Osamę, pokornie przeprowadziła się do górskich baraków i na szczęście żadne z dzieci nie spadło też z wysokiej półki skalnej.

 

 

Religia a wychowanie

 

Bin Laden  był  sunnitą wahabitą należącym do nurtu konserwatywnego wahhabizmu saudyjskiego, gdzie nie ma taryfy ulgowej w odpuszczaniu starym i niepotrzebnym już zwyczajom. Traktowane są bardzo poważnie, na równi z nowszymi. To w dużej mierze ukształtowało zasady wyznawane przez Osamę takie, jak przestrzeganie zakazu używania klimatyzacji czy lodówki, minimalizm dot. wystroju mieszkania, sposób wychowania dzieci itd. Aby zrozumieć umysł osób takich jak Osama bin Laden trzeba by nie tylko przeczytać i zrozumieć Koran, czyli Pismo święte islamu, ale i przestudiować doktryny religijne wahabitów

Walczące kobiety

 

Ciosem w plecy dla Osamy Bin Laden było, kiedy w 1991 roku po zajęciu Kuwejtu przez Irak wojska amerykańskie weszły do Arabii Saudyjskiej. Od tego momentu rozpoczęła się wojna Osamy Bin Ladena z USA - dla niego jako prawicowego wierzącego muzułmanina obecność niewiernych na ziemi proroka Mahometa była nie do pomyślenia. Kategorycznie niedopuszczalna, nie tylko dla niego, ale dla wielu muzułmanów były kobiety w mundurach… a spotykał takie na każdym kroku. W przypadku bin Ladena do aspektów religijnych dołączył się aspekt osobisty. Posiadał dość liczne, dobrze wyszkolone oddziały gotowe walczyć przeciwko Husajnowi. Król jednak nie przyjął tej propozycji... a zamiast pomocy rodzimych służb wojskowych skorzystał z pomocy Amerykanów. Dotknęło to bardzo mocno prywatnej dumy Osamy.

 

Śledząc poczynania Al.-Kaidy, warto zwrócić uwagę na to, iż radykalizm Osamy Bin Ladena wzrastał w miarę odwracania się od niego kolejnych rządów. Szanowany początkowo przez króla Arabii Saudyjskiej, został następnie przez niego odrzucony. Z powodu podburzania ludu przeciw monarchom uzyskał zakaz opuszczania kraju, potem zabrano mu obywatelstwo. Przeprowadził się więc do Sudanu, gdzie przebywało w ówczesnym czasie wielu przychylnych mu islamskich fundamentalistów. Okazało się, że rząd Arabii Saudyjskiej skonfiskował większość jego posiadłości.

Gniew narastał, tym bardziej kiedy po kilku latach identyczna historia powtórzyła się w Sudanie.

Przeprowadził się zatem do Afganistanu, w Góry Tora Bora.

Daleka jestem od powiedzenie, że Osama bin Laden był bez winy, bo niewątpliwie był. Rząd Arabii Saudyjskiej wielokrotnie dążył do porozumienia z terrorystą, przyjechał nawet do Sudanu, proponując mu powrót do kraju.  Pragnę tylko zauważyć, że osobiste urazy i złość gotująca się w  bin  Ladenie narastała stopniowo i miała dające się po części uzasadnić podstawy.

 

Słabości terrorysty

 

Jak każdy człowiek, Osama Bin Laden posiadał swoje słabości, z których największa  prawie śmiesznie kontrastowała ze sposobem życia, które prowadził. Od czasu gdy dostał od ojca pierwszy samochód, nigdy nie odmawiał sobie przyjemności zakupu najnowszych modeli. Można sobie tylko wyobrazić jak zabawnie mogły wyglądać te super nowe wozy zaparkowane przed ubogimi rezydencjami.

Podobno Osama bardzo lubił również przyrodę, konie i rolnictwo. Całe dnie potrafił spędzać samotnie przemierzając piaski pustyni, którą znał jak własną kieszeń. Posiadał kilka upraw i sporą stadninę  koni, ubóstwianych  przez jego synów.

 

Największy mit na temat Osamy

 

Powszechnie uważa się, że Osama był leworęczny. Wnioskowano to po tym, że zarówno jadł lewą ręką, jak i karabin nosił właśnie na lewym ramieniu. Według jego syna – Omara leworęczność była mitem celowo stworzonym przez jego ojca. Prawda była taka, że w dzieciństwie Osama doznał uszkodzenia prawego oka, na które potem ledwo widział. Według zasad jego religii– każda ułomność w ciele człowieka jest piętnem Boga, a każdy kaleka uznany był  za osobą w pewien sposób przeklęta przez Allacha. Prawdopodobnie nie chciał, aby ludzie dostrzegli w nim te ułomność. Wolał zostać uznany za leworęcznego, niż za przeklętego.

 

Postscriptum

 

I byłoby to na tyle. Zdaję sobie sprawę z tego, iż historia jest niepełna. Polecam serdecznie lekturę ksiązki, pt. „Musiałam odejść”. Właśnie tam zostały spisane wspomnienia Nadżawy oraz Omara oraz wiele innych, ciekawych rzeczy dotyczących Osamy bin Ladena „od kuchni”.

Kto tego nie zrobił, zachęcam też do zapoznania się z dostępnymi materiałami na temat śmierci Osamy. Nie wiem co wy o tym myślicie - terrorysta nie terrorysta, ale nawet go nie osądzono, CIA nawet nie miało pozwolenia, by wkroczyć na teren pogranicza afgańsko-pakistańskiego. Zrobiono to po cichu a rozkaz był jeden – zabić. Niepotrzebnie zginęły przy tym niewinne osoby, w tym członkowie rodziny – kobiety i dzieci.   

Hmm, Guantanamo i te sprawy…

 

Pamiętajcie, czyta się to jak baśń, z tą różnicą że opisane wydarzenia są prawdziwe i nie wydarzyły się dawno, dawno temu. Miało to miejsce roku pańskiego 2011, zaledwie kilka miesięcy temu.

DOŁĄCZ DO NAS
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież


Zgłoś nadużycie