KOMENTARZE
  • jak odzyskac pieniadze z staropolskigo Więcej ...

  • Cegielski urodził się w Ławkach koło Trzemeszna a nie w Gnieźnie Więcej ...

  • Przeczytałam Wasze -Kochane Druhny i Druhowie -wspomnienia. Przy wielu wzru... Więcej ...

  • fajna ta remiza Więcej ...

  • Jestem bylą mieszkanką Wiśliny ,i bardzo się cieszę ,że mogłam poznać histo... Więcej ...

  • Bardzo ciekawy pomysł na opisanie życia brygidek. I myślę, że potrzebny. Sa... Więcej ...

  • W Poznaniu znajduje się StuG IV ,Panzer IV został wykopany w tym roku w kwi... Więcej ...

Cud z pierwszej wojny
PDF Drukuj
Wpisany przez pom_po   
środa, 17 lutego 2010 13:32

 

Są maszyny, których historia nie kończy się z chwilą zaprzestania produkcji. Stają się symbolami,  charakteryzującymi swoją epokę. Podczas pierwszej wojny jedna z takich maszyn opuszczał a fabryki renault. Był  to czołg o symbolut 17 FT. Nikt już w zasadzie nie pamięta że ma on swoje miejsce także w polskiej historii.

 

Powszechnie wiadomo, że czoł g, obok okrętu podwodnego i karabinu maszynowego, był  najważniejszym wynalazkiem który zrewolucjonizował  pole bitwy XX wieku. Pierwsze czoł gi, skonstruowane przez anglików, pojawił y się w 1916 roku, podczas ofensywy nad Sommą. Nie oznacza to jednak początku historii twierdz na gąsiennicach. Prace nad takimi pojazdami trwał y od początku drugiego dziesięciolecia ubiegł ego stulecia. Dlatego też już w momencie frontowego debiutu czoł gów, do produkcji wchodził y znacznie udoskonalone modele. Tak był o wł aśnie z renault 17 FT, prototyp którego opracował  w 1916 roku sam Louis Renault. Odpowiadał  on wymaganiom armii francuskiej, która szukał a szybkiego, niewielkiego pojazdu umożliwiającego utrzymanie przewagi uzyskanej w natarciu. Był a to nowatorska koncepcja użycia tego rodzaju broni. Pierwsze czoł gi był y bowiem duże i dobrze opancerzone, lecz niezwykle powolne i ślamazarne. Ich podstawowym zadaniem był o zaś osiągnięcie przewagi podczas przeł amującego natarcia. O używaniu czoł gów do doraŹ   nych celów taktycznych na polu walki nikt dotąd nie myślał .

17 FT idealnie odpowiadał  postawionym mu zadaniom. Miał  dł ugość   okoł o 5 metrów a wysokość   2 metrów. Niewielkie wymiary powodował y, że stawał  się trudnym celem dla artylerii. Szerokie gąsienice, przy niewielkiej masie, wynoszącej od 6500 - do 6700 kilogramów, zapewniał y bardzo dobre wł asności trakcyjne. Zał ogę stanowił y dwie osoby, uzbrojenie  znajdował o się w wieży, zaś 4 cylindrowy silnik benzynowy o mocy 39 KM, umieszczony był  z tył u kadł uba.

Już podczas projektowania, opracowano kilka różnych wersji pojazdu. Podstawową odmianą był  czoł g uzbrojony w krótkolufową armatę o kalibrze 37 milimetrów. Uzupeł niał a ją wersja z wbudowanym karabinem maszynowym Hotchkiss. Był  też model który zamiast uzbrojenia zabudowaną miał  radiostację, oraz samobieżne dział o z armatą 75 mm. 

 

Do dziś bez zmian

 

Krótko mówiąc Louis Renault wykreował  konstrukcję, która wyznaczył a kierunek budowy czoł gów w zasadzie do dziś. Nic dziwnego, że 17 FT stał  się bardzo szybko podstawowym czoł giem wojsk państw Antanty. Oprócz macierzystych zakł adów w Bilancourt, produkowany był  także w zakł adach Berliet, Schneider, Delaunay - Belleville. To nie koniec, 17 FT już w krótkim czasie posł użył  za bazę  dla niezwykle podobnych konstrukcji, które produkowane był y w Japonii, czy USA.

Pierwsze masowe zastosowanie nowego pojazdu miał o miejsce 18 lipca 1918 roku, w lasach pomiędzy Villers Cotteres a Chateau Thierry. Trzy bataliony renault zaatakował y oddział y niemieckie wraz z większymi czoł gami starszego typu - Saint Chamond i Schneider. Trzeba przyznać  , że był  to niezwykle udany debiut. Francuzi i amerykanie wł amali się na 10 kilometrów w niemiecką obronę, wzięli 10 tysięcy jeńców i zdobyli 250 dział . Do zakończenia pierwszej wojny powstał o 3177 pancernych renówek. Cał kowita zaś produkcja tego czoł gu zamknęł a się liczbą 7820 pojazdów. Wiele egzemplarzy trafił o na eksport. FT 17 i jego lekko udoskonalona odmiana FT 18 trafił y do Afganistanu, Belgii, Brazylii, Chin, Czechosł owacji, Finalndii, Grecji, Hiszpanii, Holandii, Japonii, Jugosł wii, Mandzurii, Polski, Rumunii, Wł och, USA i Związku Radzieckiego.

Tak w swojej ojczyŹ   nie, jak i w innych krajach pierwsze czoł gi z prawdziwego zdarzenia przetrwał y jeszcze do czasów kolejnej wojny światowej. Świat zawsze szedł  na przód. Pod koniec lat trzydziestych siedemnastki był y już przeżytkiem. Dyskwalifikował o je zbyt sł abe uzbrojenie, oraz niewielka prędkość  , która wynosił a 8 kilometrów na godzinę. Mimo to w kampanii w Polsce, Francji, na Bał kanach czy w Afryce pojawiał y się jeszcze na placu boju. Nawet Niemcy, posiadający przecież w dużej ilości nowoczesny sprzęt pancerny, zdecydowali się używać   zdobycznych, starych renówek do ochrony lotnisk i celów policyjnych.

 

Wróć  my jednak do polskiego epizodu w historii czoł gu renault. Jako pierwszy został  w nie uzbrojony, w marcu 1919 roku, polski I puł k czoł gów Bł ękitnej Armii generał a Józefa Hallera. Na stanie jednostki znajdował o się 120 czoł gów. Dwa miesiące później puł k dotarł  do Łodzi. W sierpniu 1920 roku w 5 armii generał a Wł adysł awa Sikorskiego postanowiono powierzyć   renówkom zadanie odcięcia wojsk 4 Armii Sowieckiej. W tym celu utworzono, pierwszą w historii naszego kraju, grupę pancerną, zł ożoną z pociągów pancernych i czoł gów. Jeszcze w 1939 roku Wojsko Polskie miał o na stanie 102 renówki. W latach międzywojennych, na mocy podpisanego w 1921 roku, ukł adu zakupiono kolejne czoł gi FT. W ten sposób w 1936 roku WP dysponował o 174 pojazdami tego typu. Część   - 64 sztuki,  sprzedano w  tym samym roku republice Hiszpanii. Z pozostał ych, sformowano we wrześniu trzy kompanie czoł gów, które Naczelne Dowództwo przeznaczył o do zdań pomocniczych. Kilka czoł gów, stanowiących wyposażenie kompanii szkolnych bronił o także twierdzy Przemyśl.

Do dziś nad Wisł ą nie zachował  się żaden egzemplarz FT.

 

 

DOŁĄCZ DO NAS
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież


Zgłoś nadużycie