KOMENTARZE
  • Cegielski urodził się w Ławkach koło Trzemeszna a nie w Gnieźnie Więcej ...

  • Przeczytałam Wasze -Kochane Druhny i Druhowie -wspomnienia. Przy wielu wzru... Więcej ...

  • fajna ta remiza Więcej ...

  • Jestem bylą mieszkanką Wiśliny ,i bardzo się cieszę ,że mogłam poznać histo... Więcej ...

  • Bardzo ciekawy pomysł na opisanie życia brygidek. I myślę, że potrzebny. Sa... Więcej ...

  • W Poznaniu znajduje się StuG IV ,Panzer IV został wykopany w tym roku w kwi... Więcej ...

  • super Więcej ...

Najoryginalniejsza nie-ucieczka na Zachód
PDF Drukuj
Wpisany przez Kalin111   
sobota, 13 lutego 2010 16:52

Kolega opowiedział mi taką historię: za komuny jego dwóch przyjaciół namawiało go na ucieczkę do Berlina Zachodniego. Plan był prosty. Wsiąść do pociągu do Berlina Zachodniego w głębi Polski. W czasie jazdy rozkręcić sufit w toalecie, wsunąć się do środka i przejechać przez granicę. Tak proste, że musiało się udać.  

alt

Kolega odmówił, ale oni zrealizowali swój plan.  Zaraz po ruszeniu pociągu zamknęli się w toalecie, rozkręcili sufit i wleźli do środka. Było ciasno jak cholera. Trudno było się czegokolwiek napić, nie mówiąc już o sikaniu do woreczków. Najgorsze podobno było zimno. Między dachem, a sufitem nie było izolacji, więc wiatr z pędzącego pociągu hulał jak chciał. Po kilku godzinach pociąg stanął na dłużej. Mieli już dość. Ciasno i zimno. Ręce i nogi zgrabiałe. Całe ciało zdrętwiałe. Pociąg stał w zupełnej ciszy dobrą godzinę. Nie słychać było ani ludzi na dworcu, ani innych pociągów. To musiała być bocznica w Berlinie Zachodnim. Udało się. Niewytrzymali. Rozsunęli sufit i wywlekli się do wagonu. Po wyjściu z toalety od razu otworzyli drzwi i wyszli na zewnątrz, prosto na tory. Szczęśliwi, że dotarli, zaczęli się błąkać po torach i szukać jakiegoś posterunku policji, żeby się zgłosić po azyl. Nawet nie zwrócili uwagi kiedy pociąg ruszył i odjechał. Przecież byli już w Berlinie. W Berlinie, ale Wschodnim. Dostali po dwa lata bezwzględnego więzienia, a wystarczyło najpierw sprawdzić czy wagony są puste… Ta historia jest prawdziwa. Chętnie opowiada się o spektakularnych ucieczkach na Zachód, a zapomina się o tych nie udanych. Z ucieczkami było  jak z wojną – każdy opowiada o bohaterach, ale zapomina się o tysiącach zabitych, których historia jest krótka i banalna. Problem tylko w tym, że zabitych jest tysiące razy więcej niż bohaterów.      

alt

alt

Artykuły powiązane

DOŁĄCZ DO NAS
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież


Zgłoś nadużycie