KOMENTARZE
  • Cegielski urodził się w Ławkach koło Trzemeszna a nie w Gnieźnie Więcej ...

  • Przeczytałam Wasze -Kochane Druhny i Druhowie -wspomnienia. Przy wielu wzru... Więcej ...

  • fajna ta remiza Więcej ...

  • Jestem bylą mieszkanką Wiśliny ,i bardzo się cieszę ,że mogłam poznać histo... Więcej ...

  • Bardzo ciekawy pomysł na opisanie życia brygidek. I myślę, że potrzebny. Sa... Więcej ...

  • W Poznaniu znajduje się StuG IV ,Panzer IV został wykopany w tym roku w kwi... Więcej ...

  • super Więcej ...

spanner
PDF Drukuj
Wpisany przez Łuki   
czwartek, 10 grudnia 2009 20:33

Urodzony w 1895 r. Spanner miał za sobą doświadczenia frontowe z I wojny światowej (odznaczony Krzyżem Żelaznym II klasy), a u boku rodzinę ? poślubioną w 1922 r. żonę Johannę i jedynego 15-letniego syna Karla Reinharda. Zawodowo był u szczytu. Nominację na profesora nadzwyczajnego otrzymał jesienią 1929 r., w wieku 34 lat. Dalsze lata przyniosły mu sporo uznania. Najlepszym dowodem fakt, że w 1939 r. został nominowany do Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii lub medycyny za badania nad fizjologią nerek. Ostatecznie jednak nagroda przypadła innemu niemieckiemu lekarzowi ? Gerhardowi Domagkowi.

Przeprowadzka do Gdańska oznaczała dla rodziny Spannerów poprawę warunków materialnych i mieszkaniowych (przydzielono im parter willi z ogrodem przy Gralathstrasse 12). Dla samego Rudolfa wiązała się z bliskim awansem na profesora zwyczajnego. Gdańska uczelnia medyczna, powołana do życia w 1935 r., dopiero w kwietniu 1940 r. uzyskała zgodę na prowadzenie pełnych studiów medycznych. Wcześniej zdobywali tu wymaganą praktykę ci, którzy odbyli stosowne studia teoretyczne na którymś z niemieckich uniwersytetów. Dla tak młodej uczelni Spanner był cennym kadrowym wzmocnieniem. Jego postawa ideowa nie budziła wątpliwości: już 25 września 1933 r. wstąpił do SA, a w 1936 r., po trzyletnim okresie kandydackim, został członkiem NSDAP.

Prośba o zwłoki

Trwała wojna. Front potrzebował lekarzy. Akademii Medycznej przybywało studentów. Preparaty były potrzebne jako materiał poglądowy. Podobnie jak szkielety. Do instytutu Spannera w wyniku umów i porozumień trafiały zwłoki skazanych na śmierć i straconych w więzieniu w Gdańsku, a także w Królewcu i Elblągu, ciała więźniów obozu koncentracyjnego Stutthof oraz jeńców radzieckich, wreszcie pacjentów szpitala psychiatrycznego w Kocborowie koło Starogardu Gdańskiego, zmarłych lub zamordowanych jako mniej wartościowi w świetle nazistowskiej eugeniki. "Szpital w Kocborowie stał się jednym z głównych dostawców ? piszą Monika Tomkiewicz i Piotr Semków w niewydanej jeszcze książce "Profesor Rudolf Spanner 1895?1960". ? Swoisty handel zwłokami jak przedmiotami był związany z gratyfikacją finansową dla osób biorących udział w tym procederze". Początkowo Instytut płacił za zwłoki po 15 marek, z tego 5 trafiało do pracowników kocborowskiego zakładu. Później zapłata została obniżona do 9 marek, z czego personel otrzymywał 4 marki, a reszta wpływała do kasy szpitala.

DOŁĄCZ DO NAS
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież


Zgłoś nadużycie