JoomlaStats Activation
- Ąśram - wakacje z medytacją.
- Jesienna Poezja - sardyński likier z jagód
- Parowozy dymiące historią.
- Exploseum. Wybuchowa historia Bydgoszczy.
- Będomin Batalia Napoleońska 2011
- Jeep safari
- Mój pierwszy raz w Turcji
- Jachcice. Historia pewnej dzielnicy.
- O człowieku, który umiał obserwować.Tiziano Terzani.
- Osama bin Laden prywatnie. (cz.2)
- Osama Bin Laden prywatnie. (cz.1)
- Kanaryjskie szaleństwo
- Ściąga. Hiszpania ? Portugalia w 12 dni (cz.2)
- Ściąga. Hiszpania - Portugalia w 12 dni (cz.1)
- Święta głowa i nieczysta stopa. Niezwyczajne zwyczaje.
- Cegielski urodził się w Ławkach koło Trzemeszna a nie w Gnieźnie Więcej ...
- Przeczytałam Wasze -Kochane Druhny i Druhowie -wspomnienia. Przy wielu wzru... Więcej ...
- fajna ta remiza Więcej ...
- Jestem bylą mieszkanką Wiśliny ,i bardzo się cieszę ,że mogłam poznać histo... Więcej ...
- Bardzo ciekawy pomysł na opisanie życia brygidek. I myślę, że potrzebny. Sa... Więcej ...
- W Poznaniu znajduje się StuG IV ,Panzer IV został wykopany w tym roku w kwi... Więcej ...
- super Więcej ...
| Wpisany przez Maxi |
| środa, 17 marca 2010 21:04 |
|
Witam ! Nie będę dzisjaj pisał o gotowaniu. Za to podzielę się z Wami anegdotą, która jest trochę związana z kuchnią, a którą usłyszałem kiedyś od warszawskiego powstańca na cmentarzu powązkowskim. Było to mniej więcej tak. Jeden z powstańczych oddziałów utknął w grobowcu na cmentarzu. Niemcy ciągle ich ostrzeliwali, tak że nie mogli się nigdzie ruszyć. Trwało to kilka dni. Dawno skończyły się im zapasy wody i jedzenia. Byli wycieńczeni. Każdy z członków oddziału miał pseudonim związany z jakimś warzywem i owocem ( ogórek, marchewka, cebula, pomidor, por itp.). Wśród nich był mały chłopiec o imieniu Franek, który pełnił funkcję łącznika. Franek zaczynał mieć z głodu omamy. W pewnym momencie wyobraził sobie, że jego koledzy powstańcy są rzeczywiście prawdziwymi warzywami i owocami. Chwycił karabin maszynowy i z groźną miną oświadczył, że teraz zrobi z nich sałatkę. Tylko dzięki zimnej krwi jednego z powstańców, który wyrwał Frankowi karabin, udało się uniknąć tragedii.Smutna to historia, ale prawdziwa zmuszająca do refleksji o bohaterach tamtych czasów i o cmentarzu powązkowskim (szczególnie o tym bardzo zaniedbanym).
Pozdrawiam Maxi. DOŁĄCZ DO NAS |
Zgłoś nadużycie


Komentarze
Z cmentarzem powązkowskim kojarzy mi się nieco inne zdarzenie. Będąc ostatnio w Warszawie rozmawiałem z Warszawiakiem z urodzenia, który wychował się na Powązkach. Wspominał, że w dzieciństwie całymi klasami chodzili sprzątać groby. Nie tylko te słynnych i zasłużonych osób, ale również te skazane na zapomnienie - powstańców. Dzisiaj nikt już tego nie robi. Są zapomniane i zostawione same sobie. Szkoda, bo przecież Powązki to jeden z najwspanialszyc h cmentarzy - pomników w naszej historii i kulturze. Czy potrafimy pamiętać o takich miejscach tylko w czasie tragedii narodowych? A może chcemy zapomnieć ? Tak czy inaczej warto to przemyśleć, szczególnie podczas wycieczek z dziećmi do Warszawy, bo Pałac Kultury to chyba nie najlepszy symbol naszej przeszłości?